Po co małej firmie linki i które się liczą
Link z innej strony to dla wyszukiwarki dwie rzeczy naraz: droga, którą może trafić na Twoją stronę, i sygnał, że ktoś uznał ją za wartą polecenia. Google wymienia linki z innych stron m.in. wśród czynników, na podstawie których ocenia rozpoznawalność firmy w wynikach lokalnych.
Dla małej firmy to dobra wiadomość, bo nie potrzebujesz setek linków. Potrzebujesz sensownych — od firm i instytucji, z którymi naprawdę masz coś wspólnego. Taki link ma jeszcze jedną zaletę: przyprowadza ludzi, którzy już są zainteresowani tematem.
Dobry link zwykle:
- pochodzi ze strony powiązanej z Twoją branżą albo okolicą,
- stoi w treści, która ma sens dla czytelnika, a nie na liście setek przypadkowych adresów,
- pojawił się, bo ktoś chciał do Ciebie odesłać, a nie dlatego, że zapłaciłeś za „moc SEO”,
- ma naturalny tekst: nazwę firmy, adres strony albo opis w rodzaju „serwis, z którego korzystamy”,
- czasem przynosi wizyty — to najprostszy test, czy jest coś wart.
Ten artykuł rozwija wątek linków z przewodnika SEO dla strony firmowej. Tutaj wchodzę głębiej: skąd linki brać, jak je oznaczać i czego Google nie toleruje.
Atrybuty linków: sponsored, nofollow i UGC
Nie każdy link przekazuje sygnał rankingowy. Autor strony może dodać do linku atrybut, który mówi Google, z jakim odnośnikiem ma do czynienia. Google opisuje to w dokumentacji o oznaczaniu linków wychodzących.
| Atrybut | Kiedy się go używa | Co to znaczy dla Ciebie |
|---|---|---|
rel="sponsored" | Linki płatne i reklamowe, w tym sponsoring | Uczciwa sytuacja: link przyprowadza ludzi, ale nie udaje polecenia |
rel="ugc" | Treści użytkowników: komentarze, wpisy na forach | Wpis na forum z linkiem nie zbuduje pozycji — i dobrze, bo to częste miejsce spamu |
rel="nofollow" | Gdy inne atrybuty nie pasują, np. autor nie chce polecać danej strony | Link nadal może przynosić ruch i rozpoznawalność |
Ważna zasada z wytycznych Google: płacenie za link samo w sobie nie jest zakazane. Zakazane jest płacenie za link, który ma przekazywać sygnał rankingowy, czyli udawać naturalne polecenie. Jeśli sponsorujesz lokalny klub sportowy, a on umieszcza na stronie Twoje logo z linkiem, ten link powinien mieć atrybut sponsored. Wartością takiego sponsoringu są ludzie i rozpoznawalność w okolicy, a nie „punkty SEO”.
Skąd brać linki: źródła, które masz pod ręką
Najlepsze linki dla małej firmy często już leżą na stole — wynikają z relacji, które masz. Wystarczy je zauważyć i poprosić.
Partnerzy, dostawcy i producenci
Jeśli jesteś autoryzowanym instalatorem, dystrybutorem albo partnerem jakiejś marki, sprawdź, czy producent ma na stronie listę partnerów lub mapę punktów. Często wystarczy jeden mail z prośbą o dopisanie. To samo dotyczy firm, z którymi stale współpracujesz: biuro rachunkowe i kancelaria polecają się nawzajem, wykonawca poleca architekta. Uczciwe polecenie między partnerami to coś innego niż masowa wymiana linków — różnica polega na tym, czy link ma sens dla czytelnika.
Lokalne organizacje i wydarzenia
Izby gospodarcze, cechy rzemiosł, stowarzyszenia branżowe, lokalne inicjatywy, szkoły i kluby, które wspierasz. Członkostwo w organizacji branżowej często oznacza wpis w katalogu członków. Sponsoring wydarzenia — wzmiankę na stronie organizatora, najlepiej z atrybutem sponsored, o którym piszę wyżej.
Media i wypowiedzi eksperckie
Lokalne portale i gazety szukają tematów. Otwarcie nowego miejsca, nietypowa realizacja, praktyczna porada przed sezonem — to może być materiał. Możesz też zgłosić się jako ekspert: dziennikarz pisze o wymianie pieców przed zimą i potrzebuje kogoś, kto wyjaśni temat po ludzku. Nie każda publikacja będzie z linkiem, ale każda buduje rozpoznawalność.
Katalogi i platformy branżowe
Kilka katalogów, z których ludzie w Twojej branży naprawdę korzystają — tak. Setki katalogów, do których nikt nie zagląda — nie. Google wymienia linki z niskiej jakości katalogów i serwisów z zakładkami wśród przykładów spamu linkowego. Zanim dodasz firmę, zadaj sobie proste pytanie: czy ktoś, kto szuka usługi, wszedłby tutaj i wybrał wykonawcę?
Wzmianki bez linku
Wpisz w Google nazwę swojej firmy w cudzysłowie i przejrzyj wyniki. Czasem ktoś pisze o Tobie — w relacji z wydarzenia, na liście polecanych firm, w artykule — ale bez linku. Uprzejma prośba o dodanie adresu strony to jedna z najprostszych rzeczy w całym link buildingu.
Treści, do których inni chcą linkować
Rzadko ktoś linkuje do podstrony „O nas” albo „Oferta”. Ludzie odsyłają do rzeczy, które pomagają ich czytelnikom. Mała firma ma tu przewagę, bo zna pytania klientów z pierwszej ręki.
- Konkretny poradnik na częsty problem, np. jak przygotować mieszkanie do remontu albo jakie dokumenty przynieść do biura rachunkowego na koniec roku.
- Przejrzysty cennik z wyjaśnieniem, od czego zależy cena. W wielu branżach to wciąż rzadkość.
- Kalkulator albo lista kontrolna, które rozwiązują jeden mały, konkretny problem.
- Własne obserwacje z pracy — opisane uczciwie, bez dopisywania danych, których nie masz.
- Lokalny przewodnik, np. po procedurach w Twojej gminie, jeśli dotyczą Twojej branży.
Takie treści pisze się według tych samych zasad co każdą dobrą podstronę: odpowiedź na początku, konkret, widoczny autor. Opisuję je szerzej w artykule o tym, jak pisać treści na stronę, żeby Google je pokazywał.
Czego unikać: co Google nazywa spamem linkowym
Google opisuje to w swoich zasadach dotyczących spamu. Za spam linkowy uznaje m.in.:
- kupowanie i sprzedawanie linków, które przekazują sygnał rankingowy — za pieniądze, towar, usługę albo artykuł w zamian za link,
- nadmierną wymianę linków i strony „partnerów” tworzone tylko po to, żeby linkować się nawzajem,
- automatyczne programy i usługi, które tworzą linki za Ciebie,
- artykuły sponsorowane przekazujące sygnał rankingowy oraz wpisy gościnne i informacje prasowe z tekstem linku nafaszerowanym frazami,
- linki z niskiej jakości katalogów i serwisów z zakładkami,
- linki w komentarzach i na forach, wstawiane w treść albo w podpis,
- linki masowo rozsiane w stopkach i szablonach innych stron,
- wymaganie linku w regulaminie lub umowie bez możliwości oznaczenia go przez właściciela strony.
Dwa ostatnie punkty dotyczą także mojej branży. Wykonawcy stron często umieszczają w stopce klienta link „projekt i wykonanie”. Jeśli taki link jest powtórzony na każdej podstronie, wymagany umową i nie można go oznaczyć atrybutem, to dokładnie sytuacja z listy Google. Warto zapytać o to przed podpisaniem umowy.
Osobna sprawa to sieci stron zakładanych tylko po to, żeby linkować, często na kupionych, wygasłych domenach. Google ma na to osobną kategorię: nadużycie wygasłych domen. Takie „zaplecza” bywają sprzedawane jako pozycjonowanie — wyglądają tanio, dopóki nie przestają działać.
Co grozi? Według Google strony naruszające te zasady mogą spaść w wynikach albo całkiem z nich zniknąć, a po ręcznej weryfikacji dostać ręczne działanie, widoczne w Search Console. A nawet jeśli kary nie będzie, kupione linki rzadko dają to, za co zapłaciłeś.
Jak sprawdzić, kto linkuje do Twojej strony
Najprostsze bezpłatne źródło to raport „Linki” w Google Search Console. Pokazuje strony, które linkują do Twojej witryny, najczęstsze teksty linków i podstrony, do których prowadzi najwięcej odnośników. Do oceny sytuacji małej firmy zwykle to wystarcza.
- Sprawdź, czy linkują do Ciebie partnerzy, organizacje i katalogi, o których wiesz, i czy te linki działają.
- Sprawdź, dokąd prowadzą. Jeśli po przebudowie strony stary adres zwraca błąd 404, link przestaje pomagać. Rozwiązaniem jest przekierowanie 301 ze starego adresu na nowy — to jeden z powodów, dla których każda zmiana strony potrzebuje planu przekierowań.
- Zwróć uwagę na dziwne źródła. Setki linków z przypadkowych, obcojęzycznych stron to u małych firm zwykle automatyczny spam, którego nikt nie zamawiał.
Co z takimi przypadkowymi linkami? Zwykle nic. Google pisze, że większość stron nie potrzebuje narzędzia do zrzekania się linków (disavow). Ma ono sens dopiero wtedy, gdy masz dużo spamowych linków i dostałeś — albo prawdopodobnie dostaniesz — ręczne działanie za nienaturalne linki, np. po latach współpracy z kimś, kto je kupował. Źle użyte może zaszkodzić, więc nie sięgaj po nie na wszelki wypadek.
Jak rozpoznać złą ofertę i jak do tego podchodzę
Sygnały ostrzegawcze w ofertach „pozycjonowania przez linki”:
- pakiety w rodzaju „500 linków” albo cena za sztukę linku,
- gwarancja pozycji albo „pierwsza trójka w 30 dni”,
- brak informacji, skąd będą linki, albo lista stron, na które sam nigdy byś nie wszedł,
- teksty z linkami podpisanymi frazą w rodzaju „tani hydraulik Wrocław”,
- prośba o dostęp do Twojej strony, żeby dodać w stopce linki do innych firm.
Mój sposób pracy jest nudniejszy, ale bezpieczny. W audycie SEO, który zaczyna się od 990 zł netto, sprawdzam też profil linków: czy nie ma w nim problemów, czy wartościowe linki prowadzą do działających adresów i jakie naturalne źródła linków masz w zasięgu ręki. W stałej współpracy SEO, od 1 490 zł netto miesięcznie, pomagam tworzyć treści, do których warto linkować, i zaplanować, do kogo warto się odezwać. Nie obiecuję pozycji i nie kupuję linków — pracuję tak, żeby nic z tego, co zrobimy, nie łamało zasad Google.