Zanim zaczniesz: co przygotować do testu
Ten test jest dla właściciela firmy, który chce sprawdzić swoją stronę bez specjalisty i bez płatnych narzędzi. Składa się z pięciu bloków po trzy minuty i piętnastu punktów. Za każdy spełniony punkt zapisz 1, za niespełniony 0. Przygotuj:
- telefon na danych komórkowych — wyłącz Wi-Fi, bo tak stronę ogląda wielu klientów,
- komputer z przeglądarką w oknie prywatnym — żeby zobaczyć stronę tak jak ktoś, kto nie jest zalogowany do panelu,
- kartkę albo notatkę na punkty i uwagi,
- jeden scenariusz klienta — na przykład: „szukam firmy, która zrobi mi to w przyszłym tygodniu i chcę wiedzieć, ile to kosztuje”.
Patrz na stronę oczami tej osoby, a nie właściciela, który zna każdą zakładkę. To najtrudniejsza część testu.
Minuty 0–3: pierwsze wrażenie i test pięciu sekund
1. W pięć sekund widać, co robisz, dla kogo i gdzie. Pokaż stronę główną komuś z rodziny na pięć sekund, zasłoń ekran i zapytaj, czym zajmuje się firma. Jeśli odpowiedź jest ogólna albo błędna, punkt przepada.
2. Widać jeden wyraźny następny krok. Na pierwszym ekranie jest przycisk lub numer telefonu, który mówi, co zrobić dalej: „Zadzwoń”, „Zapytaj o termin”, „Zobacz cennik”. Pięć równorzędnych przycisków to jak żaden.
3. Treści są aktualne. Przejrzyj stronę pod kątem śladów zaniedbania: rok sprzed lat w stopce, ostatni wpis na blogu sprzed kilku lat, nieaktualne ceny, godziny otwarcia, nieistniejąca usługa, promocja, która dawno minęła. Klient, który to widzi, zaczyna się zastanawiać, czy firma w ogóle jeszcze działa.
Minuty 3–6: telefon w dłoni
4. Tekst da się czytać bez powiększania, a nic nie wystaje poza ekran. Nie trzeba przewijać w bok ani rozciągać palcami tabel i cenników.
5. Numer telefonu można kliknąć. Dotknij go — telefon powinien od razu zaproponować połączenie. To samo z adresem e-mail i mapą dojazdu.
6. Menu i przyciski działają pod kciukiem, a nic nie zasłania treści. Menu otwiera się i zamyka bez problemu, przyciski trafiasz za pierwszym razem, a treści nie zakrywa wielkie okno newslettera ani baner na pół ekranu.
Te trzy punkty mają ogromne znaczenie, bo Google ocenia strony na podstawie ich wersji mobilnej, a klient z telefonem w ręku ma najmniej cierpliwości. Dlaczego te szczegóły tak działają, wyjaśniam w artykule o użyteczności strony.
Minuty 6–9: szybkość i bezpieczeństwo
7. Strona działa przez HTTPS bez ostrzeżeń. Adres zaczyna się od https, a przeglądarka nie pokazuje komunikatu o niezabezpieczonym połączeniu. Sprawdź też, czy wpisanie adresu z http na początku przenosi na wersję https.
8. PageSpeed Insights nie świeci na czerwono. Wpisz adres strony w bezpłatnym narzędziu Google PageSpeed Insights i wybierz wynik dla telefonu. Najpierw patrz na górną część raportu z danymi prawdziwych użytkowników z ostatnich 28 dni — pojawia się, gdy strona ma wystarczająco dużo ruchu. Jeśli ocena Core Web Vitals jest zaliczona, punkt jest Twój. Jeśli tych danych nie ma, spójrz na ocenę laboratoryjną: 90–100 to wynik dobry, 50–89 do poprawy, 0–49 słaby. Na potrzeby tego testu przyjmij, że punkt dostajesz od 50 w górę.
9. Na danych komórkowych główna treść pojawia się szybko i nic nie skacze. Otwórz stronę na telefonie bez Wi-Fi. Jeśli przez dłuższą chwilę widzisz pusty ekran albo przycisk ucieka spod palca, bo nad nim doczytuje się zdjęcie, punkt przepada.
Wynik z narzędzia to wskazówka, a nie wyrok. Bywa, że strona z wynikiem 70 działa w praktyce dobrze, a z wynikiem 95 — ma niewygodny formularz.
Minuty 9–12: co widzi Google
10. Nazwa firmy prowadzi do Twojej strony. Wpisz w Google pełną nazwę firmy. Twoja strona powinna być wysoko, a tytuł i opis w wyniku powinny mówić coś sensownego — nie „Strona główna” ani tekst domyślny z szablonu.
11. Zapytanie site: pokazuje Twoje podstrony i nic obcego. Wpisz w wyszukiwarkę site:twojadomena.pl. Zobaczysz podstrony, które Google zna. Zwróć uwagę na dwie rzeczy: czy są tam najważniejsze strony z ofertą i czy nie ma czegoś, czego nie tworzyłeś — na przykład stron w obcym języku albo z dziwnymi produktami. To bywa sygnał włamania. Google zaznacza w swojej dokumentacji operatora site:, że ta lista nie zawsze jest kompletna, więc brak pojedynczej podstrony nie musi oznaczać problemu.
12. Usługa z nazwą miasta pokazuje Twoją firmę, a dane się zgadzają. Wpisz swoją główną usługę z nazwą miejscowości, w której działasz. Sprawdź, czy pojawia się Twoja strona albo Profil Firmy w Google i czy adres, telefon oraz godziny w profilu są takie same jak na stronie. Wyniki zależą od lokalizacji i urządzenia, więc nie oczekuj, że zawsze zobaczysz to samo co klient — chodzi o to, czy w ogóle jesteś obecny.
Minuty 12–15: kontakt i formalności
13. Testowe zapytanie dociera. Wyślij wiadomość z formularza z prywatnego adresu e-mail. Formularz powinien pokazać potwierdzenie, a wiadomość — trafić do właściwej skrzynki, nie do spamu. Sprawdź też, kto ją zauważy i jak szybko. Zepsuty formularz to najdroższa usterka, bo nikt o niej nie informuje.
14. Dane firmy są pełne i spójne. Pełna nazwa, adres lub obszar działania, NIP, telefon i e-mail — łatwe do znalezienia i takie same jak w stopce maila, na fakturze i w Profilu Firmy. To jeden z najprostszych sygnałów, że za stroną stoi prawdziwa firma.
15. Dokumenty są na miejscu. Polityka prywatności jest podlinkowana w stopce i przy formularzu, a jeśli strona używa narzędzi analitycznych lub marketingowych, baner zgody działa i pozwala dokonać wyboru. Szczegóły prawne zostaw na osobną rozmowę — w teście sprawdzasz tylko, czy te elementy w ogóle istnieją i działają.
Pytania dodatkowe — bez punktów, ale ważne
- Czy domena jest zarejestrowana na Twoją firmę i wiesz, kiedy się odnawia?
- Czy masz dostęp do panelu strony i hostingu albo wiesz, kto go ma?
- Czy potrafisz samodzielnie zmienić cenę albo godziny otwarcia w kilka minut?
Jeśli na któreś odpowiadasz „nie wiem”, zajmij się tym przed jakimikolwiek zmianami na stronie.
Jak czytać wynik testu
Zsumuj punkty. To orientacyjna skala do tego testu, a nie norma branżowa — ma pomóc zdecydować, od czego zacząć.
| Wynik | Co to znaczy | Co zrobić |
|---|---|---|
| 13–15 pkt | Strona jest w dobrej formie | Popraw pojedyncze punkty i skup się na treściach i widoczności |
| 9–12 pkt | Podstawy działają, ale tracisz klientów na konkretnych etapach | Zacznij od punktów z bloków „telefon” i „kontakt” — dają najwięcej najmniejszym kosztem |
| 0–8 pkt | Strona prawdopodobnie przestała nadążać za firmą | Rozważ odświeżenie strony albo nową stronę, zamiast łatać każdy punkt osobno |
Kolejność napraw jest prosta: najpierw to, co blokuje kontakt (formularz, klikalny telefon, dane firmy), potem wygoda na telefonie, następnie treści, a na końcu szybkość i widoczność. Zepsuty formularz kosztuje Cię klientów dziś, a słabszy wynik w narzędziu — co najwyżej przy okazji.
Czego ten test nie sprawdzi
Kwadrans wystarczy, żeby znaleźć największe problemy, ale nie wszystkie. Poza testem zostają:
- techniczne szczegóły widoczności w wyszukiwarce — indeksowanie, przekierowania, duplikaty, dane strukturalne — do tego służy audyt SEO strony,
- bezpieczeństwo zaplecza: aktualizacje, kopie zapasowe, konta z dostępem,
- pełna dostępność dla osób z niepełnosprawnościami,
- skuteczność: ile zapytań i klientów przynosi strona — to pokazuje dopiero analityka,
- zgodność dokumentów z przepisami w Twojej branży.
Jeśli chcesz drugiej opinii, wyślij mi link do strony. Przy odświeżeniu zaczynam od sprawdzenia tego, co już masz, i pokazuję propozycję z kierunkiem, zakresem i ceną, zanim cokolwiek podpiszesz. Odświeżenie zaczyna się od 3 490 zł netto, a sam audyt SEO — od 990 zł netto.