Newsletter dla firmy
od zgody do wysyłki

Newsletter to kanał, w którym nie zależysz od algorytmu: wiadomość trafia do osoby, która sama chciała ją dostać. Pod warunkiem, że naprawdę chciała — w Polsce wysyłka informacji handlowej wymaga uprzedniej zgody, także w relacjach między firmami. Pokażę, jak zacząć: od pomysłu na treść, przez zgody i RODO, po wymagania skrzynek pocztowych.

Kuba, ODSŁONA7 min czytania

W skrócie7 min
  • Art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej wymaga uprzedniej zgody na informację handlową wysyłaną e-mailem, SMS-em i telefonicznie — także do firm.
  • Zgoda musi spełniać standard RODO, dotyczyć konkretnego kanału, a jej wyrażenie musisz umieć udowodnić.
  • Formularz zapisu: bez zaznaczonych z góry pól, osobno od formularza kontaktowego, z krótką informacją o przetwarzaniu danych; double opt-in nie jest obowiązkowy, ale bardzo pomaga.
  • W każdej wiadomości daj prosty link do wypisania, a z dostawcą narzędzia do wysyłki podpisz umowę powierzenia.
  • Wysyłaj z własnej domeny z SPF, DKIM i DMARC i mierz kliknięcia oraz efekty na stronie, a nie same otwarcia.

Czy Twoja firma potrzebuje newslettera

Newsletter to lista osób, które same poprosiły o wiadomości od Ciebie. W przeciwieństwie do profilu w mediach społecznościowych nie zależysz tu od algorytmu, który decyduje, kto zobaczy post. Lista adresów jest Twoja: możesz zmienić narzędzie do wysyłki, a kontakty zostaną.

Newsletter ma największy sens tam, gdzie klienci wracają: w sklepie internetowym, salonie, restauracji, szkole językowej, przy usługach sezonowych (przegląd klimatyzacji, wymiana opon) i w firmach B2B, które mogą dzielić się wiedzą. Gorzej, gdy klient kupuje raz na kilka lat i nie masz dla niego nic wartościowego między zakupami.

Zanim zaczniesz, odpowiedz sobie na trzy pytania: co regularnie mogę wysyłać, żeby ludzie chcieli to czytać, jak często dam radę to robić przez cały rok i co ma się wydarzyć po przeczytaniu wiadomości. Lepiej wysyłać rzadziej, ale regularnie, niż zacząć od cotygodniowych maili i zniknąć po miesiącu.

Zgoda na newsletter: co mówią przepisy

Najważniejszy przepis to art. 398 ustawy Prawo komunikacji elektronicznej, która obowiązuje od 10 listopada 2024 roku. Zakazuje on używania telekomunikacyjnych urządzeń końcowych i automatycznych systemów wywołujących do przesyłania informacji handlowej, w tym marketingu bezpośredniego, jeśli odbiorca wcześniej się na to nie zgodził. Dotyczy to e-maili, SMS-ów i telefonów. Tekst ustawy znajdziesz w Internetowym Systemie Aktów Prawnych.

W praktyce oznacza to kilka zasad:

  • Zgoda musi być wcześniejsza. Najpierw zgoda, potem pierwsza wiadomość z ofertą — nigdy odwrotnie.
  • Zgoda dotyczy też firm. Ministerstwo Cyfryzacji wskazuje, że ochrona obejmuje na równych prawach osoby fizyczne, w tym jednoosobowe działalności, oraz spółki i inne organizacje. „To B2B, więc można” nie jest argumentem.
  • Zgoda musi spełniać standard RODO: być dobrowolna, konkretna, świadoma i jednoznaczna. Konkretna oznacza wskazanie kanału — zgoda na telefon to nie zgoda na e-mail.
  • To Ty musisz udowodnić zgodę. Także wtedy, gdy korzystasz z kupionej lub „udostępnionej” bazy adresów. Dlatego bazy kupowane od innych firm to proszenie się o kłopoty.
  • Klient to nie zapisany. Nie zakładaj, że ktoś, kto coś u Ciebie kupił albo wysłał zapytanie, zgodził się na newsletter. To osobna decyzja.

Z tego samego powodu nie wysyłaj e-maili z pytaniem „czy możemy przesłać ofertę?” do osób, które zgody nie dały — taka wiadomość sama może zostać uznana za informację handlową.

Wysyłanie informacji handlowej bez zgody jest czynem nieuczciwej konkurencji, a na żądanie pokrzywdzonego może być ścigane jako wykroczenie zagrożone grzywną. Skargi w takich sprawach można kierować do Prezesa UKE, Prezesa UODO i Prezesa UOKiK.

Jak zbierać zapisy zgodnie z RODO

Formularz zapisu powinien być prosty i uczciwy. Oto elementy, które sprawdzam przy każdym formularzu newslettera:

  • Tylko potrzebne pola. Zwykle wystarczy adres e-mail, czasem imię, żeby móc się zwrócić do odbiorcy.
  • Jasna treść zgody: co dokładnie będzie przychodzić, od kogo i jakim kanałem. Na przykład: „Chcę otrzymywać e-mailem newsletter firmy X z poradami i ofertami”.
  • Brak zaznaczonych z góry pól. Zgoda wymaga aktywnego działania — zaznaczenia pola albo kliknięcia wyraźnie opisanego przycisku zapisu.
  • Osobna zgoda, a nie dodatek do formularza kontaktowego. Ktoś, kto pyta o wycenę, nie powinien przy okazji trafiać na listę. Jeśli chcesz zapytać o newsletter, dodaj osobne, niezaznaczone pole.
  • Bez uzależniania usługi od zgody. Zakup, wycena czy pobranie dokumentu nie powinny wymagać zapisu, jeśli newsletter nie jest do tego potrzebny.
  • Krótka informacja przy formularzu: kto jest administratorem danych, w jakim celu je przetwarza, jak długo, kto jeszcze ma do nich dostęp (np. dostawca narzędzia do wysyłki) i jakie prawa przysługują subskrybentowi — z odesłaniem do polityki prywatności.

Warto też stosować podwójne potwierdzenie zapisu (double opt-in): po wypełnieniu formularza osoba dostaje e-mail z linkiem, który musi kliknąć. Przepisy tego wprost nie wymagają, ale to najlepszy dowód, że adres należy do osoby, która się zapisała, i skuteczna ochrona przed literówkami i zapisami „na złość”. Przechowuj informację o tym, kiedy, skąd i z jaką treścią zgody ktoś się zapisał.

Więcej o dokumentach i klauzulach przy formularzach na stronie piszę w artykule RODO na stronie internetowej.

Skąd brać zapisy, gdy lista jest pusta

Lista rośnie powoli i to normalne. Liczy się to, żeby zapis był możliwy wszędzie tam, gdzie klient ma z Tobą kontakt:

  • na stronie — w stopce, pod artykułami na blogu i na stronie podziękowania po wysłaniu zapytania lub zamówienia,
  • w sklepie internetowym — jako osobne, niezaznaczone pole przy składaniu zamówienia,
  • na miejscu — kod QR przy kasie, na paragonie, ulotce czy wizytówce, prowadzący do formularza zapisu,
  • w mediach społecznościowych — link do zapisu w opisie profilu i od czasu do czasu post o tym, co dostają subskrybenci.

Dobrze działa konkretna obietnica zamiast ogólnego „zapisz się na newsletter”: „raz w miesiącu sezonowy poradnik pielęgnacji ogrodu” albo „informacja o wolnych terminach, zanim pojawią się w kalendarzu”. Jeśli w zamian za zapis dajesz poradnik lub rabat, napisz to przy formularzu wprost, razem z tym, że później będą przychodzić kolejne wiadomości. Wyskakujące okienka stosuj ostrożnie — okienko, które zasłania treść zaraz po wejściu na stronę, częściej irytuje, niż zachęca.

Wypisanie, regulamin i umowa powierzenia

Zgodę można wycofać w każdej chwili, a RODO wymaga, żeby było to równie łatwe jak jej wyrażenie. W praktyce: link do wypisania w każdej wiadomości, działający bez logowania i bez pisania maila z prośbą. Po wypisaniu przestajesz wysyłać — także „ostatnią ofertę na pożegnanie”. Subskrybent może też w każdej chwili sprzeciwić się wykorzystywaniu jego danych do marketingu bezpośredniego.

Każda wiadomość z ofertą powinna być wyraźnie rozpoznawalna jako informacja handlowa i jasno wskazywać, kto ją wysyła, wraz z adresem kontaktowym. Jeśli opisujesz promocję, podaj jej warunki — nie tylko hasło „-20%”.

Newsletter jest zwykle traktowany jako usługa świadczona drogą elektroniczną, więc potrzebuje regulaminu. Może być krótki: co obejmuje usługa, jak się zapisać i wypisać, wymagania techniczne i tryb reklamacji. Często wystarczy osobna sekcja w regulaminie serwisu.

Jeśli wysyłasz przez zewnętrzne narzędzie, jego dostawca przetwarza dane Twoich subskrybentów w Twoim imieniu. Potrzebujesz z nim umowy powierzenia przetwarzania danych — większość dostawców udostępnia ją w ustawieniach konta lub w warunkach usługi.

Narzędzie do wysyłki i wymagania skrzynek pocztowych

Wysyłanie newslettera z prywatnej skrzynki, z adresami w ukrytej kopii, to zły pomysł: nie masz automatycznego wypisywania, statystyk ani ochrony przed trafieniem do spamu. Narzędzie do e-mail marketingu zarządza listą, zapisami i wypisami, pozwala przygotować szablon i pokazuje wyniki. Wybierając je, sprawdź, gdzie przechowuje dane, czy oferuje umowę powierzenia i czy da się z niego łatwo wyeksportować listę.

Druga sprawa to dostarczalność. Duzi dostawcy poczty coraz ostrzej filtrują wiadomości masowe. Google wymaga od wszystkich nadawców wysyłających do skrzynek Gmail uwierzytelnienia SPF lub DKIM, a od nadawców wysyłających na konta Gmail ponad 5 000 wiadomości dziennie — także rekordu DMARC, wypisywania jednym kliknięciem i utrzymywania niskiego odsetka zgłoszeń spamu. Szczegóły są w wytycznych Google dla nadawców e-maili.

Nawet jeśli Twoja lista jest dużo mniejsza, wysyłaj z adresu we własnej domenie i skonfiguruj SPF, DKIM i DMARC. To te same ustawienia, które chronią Twoją pocztę firmową na własnej domenie przed podszywaniem się.

O czym pisać, żeby ludzie się nie wypisywali

Najczęstszy błąd to newsletter, który jest wyłącznie listą promocji. Ludzie zapisują się, bo spodziewają się korzyści — wiedzy, wygody, wcześniejszego dostępu. Kilka sprawdzonych pomysłów na treść:

  • praktyczna porada związana z Twoją usługą (jak przygotować mieszkanie do remontu, jak dbać o skórę zimą),
  • przypomnienie sezonowe: przegląd, wymiana, zapisy na nowy semestr,
  • nowość w ofercie z konkretem: dla kogo, ile kosztuje, od kiedy,
  • kulisy pracy: jak powstaje produkt, jak wygląda dzień w pracowni,
  • odpowiedź na pytanie, które często zadają klienci.

Jedna wiadomość, jeden główny temat i jedno wezwanie do działania. Temat maila mówi, co jest w środku, a nie próbuje przechytrzyć odbiorcy. Sprawdź wygląd na telefonie, bo tam wiele osób czyta pocztę. Zaraz po zapisie wyślij wiadomość powitalną: podziękuj, napisz, czego i jak często się spodziewać, i daj coś wartościowego od razu.

Jak mierzyć efekty newslettera

Narzędzia do wysyłki pokazują otwarcia, ale ta liczba jest coraz mniej wiarygodna — część programów pocztowych pobiera treść wiadomości automatycznie, a inne blokują pomiar. Lepiej patrzeć na:

  • kliknięcia w linki i to, które tematy je przyciągają,
  • efekty na stronie — dodaj parametry UTM do linków, a w analityce zobaczysz zapytania, rezerwacje i zakupy z newslettera,
  • odpowiedzi na maile, często najcenniejszy sygnał,
  • wypisania i zgłoszenia spamu po każdej wysyłce — nagły wzrost to znak, że treść lub częstotliwość nie pasują do oczekiwań.

Raz na jakiś czas przejrzyj listę. Adresy, które od dawna nie reagują, obniżają dostarczalność całej wysyłki; zanim je usuniesz, możesz wysłać im wiadomość z pytaniem, czy chcą zostać na liście.

Formularz zapisu, stronę z regulaminem i pomiar efektów przygotowuję przy stronach i sklepach — w sklepie w pakiecie „na wzrost” newsletter jest częścią zakresu, a rozbudowaną analitykę konfiguruję od 490 zł netto. Ten artykuł to informacja ogólna, a nie porada prawna; przy nietypowej bazie odbiorców lub branży regulowanej skonsultuj szczegóły z prawnikiem.

Kuba, ODSŁONAProjektuję i buduję strony, sklepy i marki dla małych firm. Przy systemach i automatyzacji pracuję razem ze StackERP. Poznaj mnie

Pytania
i odpowiedzi.

Krótko o tym, o co najczęściej pytają właściciele firm w tym temacie.

Wszystkie pytania
Czy na wysyłanie newslettera potrzebna jest zgoda?

Tak. Art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej zakazuje przesyłania informacji handlowej, w tym marketingu bezpośredniego, e-mailem bez uprzedniej zgody odbiorcy. Zgoda musi spełniać wymogi RODO i dotyczyć konkretnego kanału, a firma musi umieć ją wykazać.

Czy mogę wysyłać newsletter do firm bez ich zgody?

Nie. Według Ministerstwa Cyfryzacji przepisy chronią na równych prawach osoby fizyczne, w tym jednoosobowe działalności, oraz spółki i inne organizacje. Status odbiorcy nie zmienia obowiązku uzyskania wcześniejszej zgody.

Czy double opt-in jest obowiązkowy?

Przepisy wprost go nie wymagają. Podwójne potwierdzenie zapisu jest jednak najlepszym dowodem, że adres należy do osoby, która wyraziła zgodę, i chroni listę przed literówkami oraz fałszywymi zapisami.

Czy mogę dopisać do newslettera klientów, którzy coś u mnie kupili?

Nie zakładaj tego automatycznie. Zakup czy zapytanie o wycenę to nie zgoda na otrzymywanie informacji handlowej. Zaproponuj zapis jako osobne, niezaznaczone pole w formularzu zamówienia lub kontaktu.

Czy newsletter wymaga regulaminu?

Newsletter jest zwykle traktowany jako usługa świadczona drogą elektroniczną, a taka usługa wymaga regulaminu. Może to być krótki dokument lub sekcja regulaminu serwisu, opisująca zakres usługi, zapis, wypisanie i reklamacje.

Co grozi za wysyłanie newslettera bez zgody?

Takie działanie jest czynem nieuczciwej konkurencji, a na żądanie pokrzywdzonego może być ścigane jako wykroczenie zagrożone grzywną. Odbiorcy mogą też składać skargi do Prezesa UKE, Prezesa UODO lub Prezesa UOKiK.

Czytaj
dalej.

Powiązane tematy, które pomogą Ci podjąć decyzję.

Wszystkie artykuły

Więcej w temacie „Marketing”: Google Ads bez przepalania budżetu, Reklama na Facebooku i Instagramie dla firmy, Google Analytics 4 co mierzyć i jak ze zgodą

Bądź tam, gdzie
szukają klienci.

Zacznij od audytu: sprawdzę technikę, treści i widoczność Twojej strony i powiem, co poprawić najpierw.