Kto szuka wykonawcy i czego się obawia
Ktoś, kto szuka firmy do remontu łazienki albo budowy domu, często wydaje największe pieniądze w danym roku, a czasem w życiu. Zwykle słyszał też historie o ekipie, która zniknęła w połowie prac albo podwoiła kosztorys. Strona firmy budowlanej nie musi go zachwycać. Musi zmniejszyć to ryzyko w jego głowie.
Dlatego zanim zacznę projektować, spisuję pytania, które inwestor zadaje sobie, przeglądając stronę wykonawcy:
- Czy robicie dokładnie to, czego potrzebuję?
- Czy działacie w mojej okolicy?
- Kiedy możecie zacząć i ile to potrwa?
- Jak liczycie cenę i co może ją podnieść w trakcie?
- Kto będzie pracował w moim domu i z kim będę się kontaktować?
- Czy będzie umowa, faktura i gwarancja?
Warto też wiedzieć, dla kogo pracujesz. Prywatny inwestor szuka spokoju i jasnych zasad. Zarządca nieruchomości albo wspólnota mieszkaniowa potrzebuje referencji, informacji o ubezpieczeniu i sprawnego składania ofert. Generalny wykonawca szukający podwykonawcy patrzy na zakres, moce przerobowe i terminowość. Jeśli obsługujesz kilka z tych grup, rozdziel ścieżki na stronie — prywatny klient nie chce przedzierać się przez język przetargów, a firma przez porady dla właściciela mieszkania.
Usługi: jedna ważna usługa, jedna podstrona
Lista „remonty, wykończenia, budowa domów, elewacje, dachy, instalacje” w jednym akapicie nikogo nie przekona i niewiele powie wyszukiwarce. Ktoś, kto szuka remontu łazienki w swoim mieście, powinien trafić na stronę o remoncie łazienki, a nie na ogólny spis wszystkiego, co robisz.
Na podstronie każdej ważnej usługi opisz:
- co obejmuje i czego nie — na przykład „wykończenie pod klucz: od tynków po montaż drzwi, bez mebli na wymiar”,
- jak wygląda proces — oględziny, wycena, umowa, harmonogram, prace, odbiór,
- orientacyjny czas i to, od czego zależy,
- materiały — czy kupujesz je Ty, czy inwestor, i jak wtedy wyglądają rozliczenia,
- co przygotowuje klient — projekt, dostęp do mieszkania, decyzje o wykończeniu, ewentualne formalności,
- realizacje tego typu i odpowiedzi na najczęstsze pytania.
Lepiej mieć cztery dobrze opisane usługi niż piętnaście pozycji w menu, za którymi stoją dwa zdania. Jeśli masz uprawnienia budowlane, kierownika budowy w zespole albo szkolenia producentów systemów, napisz to konkretnie — z zakresem i w sposób, który inwestor może sprawdzić. Ogólne „wieloletnie doświadczenie” pojawia się w wielu opisach; konkret wyróżnia.
Realizacje, które naprawdę przekonują
Realizacje to serce strony firmy budowlanej. Nie chodzi o galerię dwustu zdjęć bez opisu, tylko o kilkanaście dobrze pokazanych projektów. Każda realizacja może mieć prostą, powtarzalną kartę:
- rodzaj prac i miejscowość lub dzielnica — bez dokładnego adresu,
- zakres i czas trwania,
- co było trudne i jak to rozwiązaliście, na przykład krzywe ściany, wilgoć, ciasny termin,
- zdjęcia przed, w trakcie i po.
Zdjęcia z etapu prac są w budowlance szczególnie cenne. Pokazują to, czego po skończeniu nie widać: hydroizolację, instalacje, ocieplenie, porządek na budowie. Dla inwestora, który boi się fuszerki ukrytej pod płytkami, to mocniejszy dowód niż najładniejsze zdjęcie gotowej łazienki.
Jak robić zdjęcia na budowie
- Telefon wystarczy, jeśli jest dobre światło. Przed zdjęciem uprzątnij kadr z worków i narzędzi.
- Rób zdjęcia „przed” i „po” z tego samego miejsca i pod tym samym kątem.
- Nie używaj zdjęć producenta ani z banku zdjęć jako własnych realizacji. To wprowadza klienta w błąd i zwykle szybko wychodzi na jaw.
- Przed publikacją usuń z kadru numery domów, tablice rejestracyjne, twarze, zdjęcia rodzinne i dokumenty.
Na publikację zdjęć z czyjegoś domu potrzebujesz zgody właściciela, najlepiej zapisanej w umowie albo wiadomości. Inwestor może się chętnie zgodzić, a jednocześnie nie chcieć, żeby było widać, gdzie mieszka i jak urządził nowe wnętrze. Ustal to na początku współpracy, a nie po odbiorze.
Ważna jest też technika: realizacje dodajesz samodzielnie w panelu edycji, najlepiej w kilka minut, choćby z telefonu. Jeśli dodanie projektu wymaga telefonu do informatyka, galeria zatrzyma się na stanie z dnia publikacji strony.
Zasięg działania: pokaż, gdzie naprawdę pracujesz
Firma budowlana zwykle dojeżdża do klienta, więc obszar działania to jedna z pierwszych rzeczy, które ktoś sprawdza. Napisz go wprost — listą miejscowości lub dzielnic, czasem z prostą mapą — i uczciwie: „Kraków i gminy ościenne; większe inwestycje także w całej Małopolsce” to informacja, której można zaufać.
W Profilu Firmy w Google firma, która nie przyjmuje klientów pod swoim adresem, może ukryć adres i ustawić obszar obsługi jako listę miast, kodów pocztowych lub regionów, a nie promień od siedziby. Google zaleca przy tym, żeby granice obszaru nie wychodziły dalej niż mniej więcej dwie godziny jazdy od miejsca, z którego działasz — szczegóły opisuje pomoc Profilu Firmy w Google.
Podstrony dla miejscowości: tylko z prawdziwą treścią
Kusi, żeby stworzyć dwadzieścia podstron w stylu „Remont łazienki Wieliczka”, „Remont łazienki Niepołomice” z tym samym tekstem i podmienioną nazwą. Google opisuje takie praktyki w swoich zasadach dotyczących spamu: strony kierowane na konkretne regiony lub miasta, które prowadzą użytkownika do jednej i tej samej oferty, to przykład tak zwanych stron przejściowych. Taka strategia może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Podstrona dla miejscowości ma sens, gdy masz tam co pokazać: realizacje z tej okolicy, opinie tamtejszych klientów, informację o terminach i dojeździe, specyfikę lokalnej zabudowy. Często wystarczy, że nazwy miejscowości pojawiają się naturalnie w opisach realizacji. Dobrze opisana łazienka „w bloku z lat 70. na Bieżanowie” robi więcej niż sztuczna podstrona.
Formularz zapytania o wycenę, który daje konkretne dane
Telefon „ile za remont łazienki?” bez żadnych szczegółów to strata czasu dla obu stron. Dobrze zaprojektowany formularz zbiera to, czego potrzebujesz do wstępnej wyceny, i od razu odsiewa zapytania spoza Twojego zakresu. Warto zapytać o:
- rodzaj prac — lista wyboru i pole „inne”,
- miejscowość,
- orientacyjny metraż lub zakres,
- stan obecny, na przykład stan deweloperski, do skucia, budynek w trakcie budowy,
- planowany termin rozpoczęcia,
- czy jest projekt albo kosztorys,
- zdjęcia lub rzut — z możliwością dodania plików,
- orientacyjny budżet w przedziałach, jako pole opcjonalne,
- preferowaną formę kontaktu.
To sporo pól, więc długi formularz najlepiej podzielić na kroki: najpierw rodzaj prac i miejscowość, potem szczegóły, na końcu kontakt. Po wysłaniu napisz, co dalej: kiedy się odezwiesz, czy oględziny są płatne i jak wygląda wycena. Podaj termin odpowiedzi, którego naprawdę dotrzymasz.
Jeśli kalendarz masz pełny na kilka miesięcy, powiedz to na stronie, na przykład „przyjmujemy zlecenia z terminem rozpoczęcia od…”. Taka informacja oszczędza Ci telefonów, ale tylko wtedy, gdy jest aktualna.
A ceny? Stawki za metr kwadratowy bez kontekstu bywają mylące, ale zupełny brak informacji o kosztach też odstrasza. Dobrym kompromisem jest opis, od czego zależy cena, i orientacyjne widełki dla typowych prac, jeśli potrafisz się ich trzymać. Za i przeciw opisuję w artykule o pokazywaniu cen na stronie.
Zaufanie: dane firmy, umowa, gwarancja, opinie
W branży, w której klient boi się nieuczciwego wykonawcy, zaufanie buduje się drobiazgami, które łatwo sprawdzić:
- Pełne dane firmy — nazwa, NIP, adres siedziby. Inwestor sprawdzi je w rejestrze w minutę.
- Ludzie — właściciel, kierownik robót, ekipa. Prawdziwe zdjęcia w odzieży roboczej i jasna informacja, kto jest osobą kontaktową w trakcie prac.
- Przebieg współpracy — od oględzin, przez kosztorys i umowę z harmonogramem, po odbiór i gwarancję. Napisz też, co się dzieje, gdy w trakcie wyjdą prace dodatkowe: czy wyceniasz je przed wykonaniem.
- Ubezpieczenie OC, gwarancja i faktura — jeśli je masz, napisz to wprost i krótko.
- Opinie klientów — prawdziwe, publikowane za zgodą, z imieniem lub inicjałami, miejscowością i rodzajem prac. Jak je zbierać i pokazywać zgodnie z przepisami, piszę w artykule o opiniach klientów na stronie.
- Referencje od firm i wspólnot — jako skany lub cytaty, za zgodą wystawcy.
Spójny wygląd też robi swoje. Ten sam znak na stronie, busie, tablicy budowlanej i kosztorysie mówi inwestorowi, że ma do czynienia z firmą, która dba o szczegóły.
Ile kosztuje strona firmy budowlanej i od czego zacząć
Strona od zera kosztuje u mnie od 5 990 zł netto i obejmuje 5–8 widoków. Dla firmy budowlanej to zwykle strona główna, trzy lub cztery podstrony najważniejszych usług, realizacje oraz kontakt z formularzem wyceny. Jeśli usług i realizacji jest dużo, a chcesz rozwijać poradnik dla inwestorów, lepiej pasuje rozbudowany serwis od 9 490 zł netto: 8–15 widoków z blogiem lub bazą wiedzy. Masz już stronę, która tylko się zestarzała? Odświeżenie zaczyna się od 3 490 zł netto.
Do tego hosting od 690 zł rocznie, przy czym pierwszy rok jest opcjonalnie w cenie strony. Jeśli na busie, stronie i kosztorysie masz trzy różne wersje logo, możesz zacząć od uporządkowania znaku i kolorów — pojedyncze elementy marki projektuję od 1 490 zł netto. Wszystkie ceny są netto, a końcową poznajesz w propozycji, zanim cokolwiek podpiszesz.
Jedna rada niezależnie od tego, kiedy zamówisz stronę: zacznij robić zdjęcia na każdej budowie już dziś. Przed, w trakcie i po. To najcenniejszy materiał na stronę wykonawcy i nic go nie zastąpi.