Jak zwiększyć
liczbę zapytań ze strony?

Zapytań przybywa, gdy strona robi trzy rzeczy: trafia do właściwych osób, szybko je przekonuje i nie stawia przeszkód w kontakcie. Zanim zapłacisz za reklamę, sprawdź, w którym z tych miejsc gubisz ludzi. Poniżej pokazuję, jak to zrobić i co poprawić najpierw.

Kuba, ODSŁONA7 min czytania

W skrócie7 min
  • Najpierw policz, ile zapytań masz dziś i skąd przychodzą — inaczej nie ocenisz, czy zmiany pomagają.
  • Ruch, przekonanie i łatwość kontaktu to trzy osobne problemy, a każdy wymaga innej poprawki.
  • Najczęstsze blokady to ogólnikowa oferta, brak dowodów, ukryty telefon i zbyt długi formularz.
  • Liczy się też to, co dzieje się po wysłaniu: szybka, konkretna odpowiedź zamienia zapytanie w rozmowę.
  • Zmieniaj jedną rzecz naraz, notuj daty i porównuj podobne okresy zamiast ufać przeczuciu.

Zanim cokolwiek zmienisz: policz, ile zapytań masz dziś

„Strona nie przynosi klientów” to częsta diagnoza, ale rzadko poparta liczbami. Zanim zmienisz wygląd, teksty albo zaczniesz płacić za reklamę, sprawdź punkt wyjścia. Bez niego nie ocenisz, czy wprowadzone zmiany cokolwiek dały.

Wystarczy prosta tabela z ostatnich dwóch–trzech miesięcy. Zapisz, ile było:

  • wiadomości z formularza,
  • telefonów od nowych osób, a nie od stałych klientów,
  • e-maili wysłanych bezpośrednio na adres podany na stronie,
  • wiadomości i połączeń z Profilu Firmy w Google,
  • zapytań z mediów społecznościowych i komunikatorów.

Dopisz też, ile z tych zapytań było trafionych, czyli dotyczyło usług, które faktycznie wykonujesz, w Twoim rejonie i w realnym budżecie. Czasem problemem nie jest liczba zapytań, tylko ich jakość. Jeśli dzwonią ludzie, którzy szukają czegoś innego, strona prawdopodobnie niejasno opisuje ofertę.

Najprostszy pomiar nie wymaga żadnych narzędzi: przy pierwszej rozmowie zapytaj, jak klient Cię znalazł. Analityka strony pokaże resztę — ile osób wysłało formularz, kliknęło numer telefonu albo adres e-mail. Ustawienie pomiaru takich zdarzeń nie jest skomplikowane, trzeba tylko pamiętać o zgodzie odwiedzających na analitykę. Szerzej o celach, konwersjach i koszcie pozyskania klienta piszę w artykule o tym, jak zmierzyć, czy strona zarabia.

Trzy miejsca, w których strona gubi klientów

Droga od wyszukiwania do zapytania ma trzy etapy. Ktoś musi trafić na stronę, przekonać się, że jesteś właściwym wyborem, i bez wysiłku się odezwać. Każdy etap psuje się inaczej i każdy naprawia się czym innym.

ObjawGdzie jest problemOd czego zacząć
Mało osób w ogóle odwiedza stronęRuchWidoczność w wyszukiwarce, Profil Firmy w Google, polecenia, reklama
Ludzie wchodzą, ale szybko wychodząPrzekonanieNagłówek, opisy usług, dowody, wersja na telefon
Ludzie czytają ofertę, ale się nie odzywająKontaktWidoczny telefon, krótszy formularz, jasny następny krok
Zapytania są, ale nietrafioneDopasowaniePrecyzyjny opis usług, obszaru działania i cen

Ten artykuł skupia się na tym, co dzieje się na samej stronie. Jeśli kłopot leży w ruchu, zacznij od widoczności: w małej firmie usługowej często pierwszym krokiem jest dobrze prowadzona wizytówka Google i lokalne wyniki wyszukiwania. Pamiętaj jednak, że więcej ruchu na stronie, która nie przekonuje, oznacza po prostu więcej osób wychodzących bez kontaktu.

Oferta, którą da się zrozumieć od razu

Pierwsze sekundy na stronie to szybka ocena: czy to jest to, czego szukam? Jeśli odpowiedź nie pada od razu, wiele osób wraca do wyników wyszukiwania i klika następny adres. Dlatego często najwięcej daje poprawa rzeczy najprostszych.

  • Nagłówek mówi, co robisz, dla kogo i gdzie. „Serwis i naprawa pieców gazowych w Lublinie i okolicach” zamiast „Ciepło, któremu możesz zaufać”.
  • Każda ważna usługa ma swoją podstronę. Klient szukający konkretnej usługi powinien trafić na jej opis, a nie na ogólną listę wszystkiego, co robisz.
  • Piszesz językiem klienta. Jeśli ludzie mówią „wymiana okien”, nie pisz „kompleksowa modernizacja stolarki otworowej”.
  • Opisujesz przebieg współpracy. Trzy–cztery kroki od pierwszego telefonu do efektu odpowiadają na niewypowiedziane pytanie: co się stanie, gdy się odezwę?
  • Mówisz coś o cenie. Choćby cenę „od” albo to, od czego zależy koszt. Klient, który nie ma pojęcia o skali wydatku, często odkłada kontakt na później.
  • Odpowiadasz na obawy. Termin, gwarancja, dojazd, płatność, sprzątanie po pracy — to, o co klienci pytają przez telefon, warto mieć na stronie.

Prosty test: pokaż stronę główną komuś spoza branży na pięć sekund i zapytaj, czym się zajmujesz i gdzie. Jeśli odpowiedź jest niepewna, nagłówek wymaga pracy.

Dowody, które zdejmują ryzyko

Klient, który pierwszy raz trafia na Twoją stronę, nie zna Cię. Wysłanie zapytania to dla niego małe ryzyko: straci czas, trafi na kogoś niesolidnego albo da się namówić na coś, czego nie potrzebuje. Twoim zadaniem jest to ryzyko zmniejszyć — dowodami, a nie zapewnieniami.

  • Realizacje z krótkim opisem: co było do zrobienia, jak to rozwiązałeś i jaki był efekt.
  • Opinie klientów publikowane za ich zgodą, najlepiej z imieniem i kontekstem zlecenia.
  • Prawdziwe zdjęcia: Ty, zespół, miejsce pracy, efekty. Zdjęcia z banków zdjęć rzadko kogokolwiek przekonują.
  • Konkretne informacje o firmie: kto za nią stoi, gdzie działa, pełne dane rejestrowe.
  • Zasady współpracy na piśmie: gwarancja, sposób rozliczenia, co się dzieje, gdy coś pójdzie nie tak.

Dowody działają najlepiej tam, gdzie klient podejmuje decyzję — blisko opisu usługi i przycisku kontaktu. Jeśli wszystkie opinie leżą w osobnej zakładce, do której mało kto zagląda, ich siła się marnuje.

Kontakt bez przeszkód

Najbardziej frustrujący scenariusz: ktoś przeczytał ofertę, jest przekonany i… nie może szybko znaleźć numeru telefonu. Albo trafia na formularz z dziesięcioma obowiązkowymi polami. To miejsce, w którym poprawki dają efekt najszybciej, bo dotyczą ludzi, którzy już chcą się odezwać.

Telefon i e-mail zawsze pod ręką

Na telefonie numer powinien być klikalny i widoczny w nagłówku albo w stałym pasku na dole ekranu. Adres e-mail też warto zostawić na wierzchu, bo część osób woli napisać zwykłą wiadomość niż wypełniać formularz. Jeśli odbierasz tylko w określonych godzinach, napisz to przy numerze. Klient, który wie, kiedy dzwonić, nie zrazi się nieodebranym połączeniem.

Krótki formularz

Formularz powinien pytać tylko o to, czego naprawdę potrzebujesz do pierwszej odpowiedzi. Resztę ustalicie w rozmowie. Jak dobrać pola, pokazywać błędy, zadbać o RODO i nie gubić wiadomości, opisuję w poradniku o tym, jak zbudować formularz kontaktowy, który ludzie wypełniają.

Jasny następny krok na każdej podstronie

Na końcu opisu każdej usługi powinno być wyraźne wezwanie do działania: „Zapytaj o termin”, „Wyślij zdjęcie usterki”, „Umów pomiar”. Zwróć uwagę, że to propozycje małych kroków. Łatwiej wysłać zdjęcie niż „zamówić usługę”, a z małego kroku zwykle robi się rozmowa.

Telefon, szybkość i ciche awarie

Wiele osób trafi na Twoją stronę z telefonu, często w biegu i na słabszym zasięgu. Jeśli strona ładuje się długo, przyciski są za małe, a tekst wymaga powiększania, część z nich zrezygnuje, zanim doczyta ofertę. Przejdź całą drogę do kontaktu na własnym smartfonie: od wyszukania firmy w Google do wysłania zapytania.

Osobny problem to ciche awarie. Formularz, który przestał wysyłać wiadomości, nie zgłasza błędu — zapytania po prostu przestają przychodzić. Wiadomości mogą też trafiać do spamu albo na adres, którego nikt już nie sprawdza. Raz w miesiącu wyślij testowe zapytanie przez własną stronę i sprawdź, czy dotarło. To minuta pracy, a pozwala wyłapać problem, zanim stracisz klientów.

Co dzieje się po wysłaniu zapytania

Liczba zapytań to dopiero połowa sprawy. Druga połowa to to, ile z nich zamienia się w rozmowę i zlecenie — a na to wpływa głównie Twoja reakcja.

  • Potwierdzenie od razu. Po wysłaniu formularza klient powinien zobaczyć jasny komunikat i wiedzieć, kiedy może spodziewać się odpowiedzi.
  • Szybka odpowiedź. Osoba, która szuka wykonawcy, często pyta jednocześnie kilka firm. Kto odpowie pierwszy i konkretnie, ma przewagę.
  • Odpowiedź na temat. Szablon jest w porządku jako punkt wyjścia, ale klient powinien widzieć, że ktoś przeczytał jego wiadomość.
  • Uprzejme przypomnienie. Jeśli wysłałeś wycenę i zapadła cisza, jedna wiadomość po kilku dniach to nie natręctwo, tylko dobra obsługa.

U siebie odpowiadam na każde zapytanie osobiście. W małej firmie pierwszy kontakt to często moment, w którym klient decyduje, czy chce współpracować z konkretnym człowiekiem — i warto ten moment dobrze wykorzystać.

Jak wprowadzać zmiany, żeby wiedzieć, co zadziałało

Kusi, żeby zmienić wszystko naraz. Wtedy jednak nie wiesz, co pomogło, a co zaszkodziło. W małej firmie, gdzie zapytań jest kilka lub kilkanaście w miesiącu, lepiej sprawdza się spokojna kolejność:

  1. Zapisz punkt wyjścia: liczbę i jakość zapytań z ostatnich miesięcy.
  2. Zacznij od kontaktu: klikalny telefon, krótszy formularz, wezwanie do działania na każdej podstronie usługi.
  3. Popraw nagłówek strony głównej i opisy najważniejszych usług.
  4. Dodaj dowody: realizacje, opinie, prawdziwe zdjęcia.
  5. Przy każdej zmianie zanotuj datę, żeby później porównać okresy przed i po.
  6. Porównuj podobne okresy i pamiętaj o sezonowości — remonty, ogrzewanie czy usługi ślubne mają swój rytm w roku.

Testy A/B, czyli pokazywanie dwóch wersji strony różnym osobom, mają sens przy dużym ruchu. Przy niewielkiej liczbie odwiedzin wynik takiego testu łatwo pomylić z przypadkiem. W małej firmie więcej powie rozmowa z kilkoma klientami: co ich przekonało, czego szukali i co prawie ich zatrzymało.

Jeśli po takim przeglądzie okaże się, że poprawek jest więcej niż kilka, rozważ uporządkowanie strony w całości. Czasem wystarczy kilka zmian w treści i kontakcie, a czasem lepiej przebudować strukturę od nowa — ważne, żeby decyzja wynikała z tego, co widzisz w zapytaniach, a nie z mody.

Kuba, ODSŁONAProjektuję i buduję strony, sklepy i marki dla małych firm. Przy systemach i automatyzacji pracuję razem ze StackERP. Poznaj mnie

Pytania
i odpowiedzi.

Krótko o tym, o co najczęściej pytają właściciele firm w tym temacie.

Wszystkie pytania
Dlaczego strona ma odwiedziny, ale nie ma zapytań?

Najczęściej z jednego z trzech powodów: przychodzą osoby szukające czegoś innego, strona nie przekonuje albo kontakt jest utrudniony. Sprawdź, skąd przychodzą odwiedzający, a potem przejdź drogę do kontaktu na telefonie tak, jak zrobiłby to klient.

Czy reklama w Google zwiększy liczbę zapytań?

Reklama zwiększa ruch, a nie siłę przekonywania strony. Jeśli strona jasno opisuje ofertę i ułatwia kontakt, płatny ruch może przełożyć się na zapytania. Jeśli nie, płacisz za odwiedziny osób, które wychodzą bez kontaktu — dlatego najpierw warto poprawić samą stronę.

Lepiej pokazać na stronie telefon czy formularz?

Najlepiej jedno i drugie, bo ludzie mają różne nawyki. Telefon sprawdza się przy pilnych sprawach i prostych pytaniach, formularz wtedy, gdy klient chce opisać problem albo pisze poza godzinami pracy. Ważne, żeby obie drogi były widoczne i działały na telefonie.

Po jakim czasie widać efekty zmian na stronie?

To zależy od ruchu. Przy kilku zapytaniach w miesiącu potrzeba zwykle kilku tygodni, a czasem miesięcy, żeby odróżnić efekt zmiany od przypadku. Dlatego notuj daty zmian i porównuj podobne okresy, z uwzględnieniem sezonowości.

Czy chatbot zwiększy liczbę zapytań?

Może pomóc, jeśli klienci często zadają te same pytania poza godzinami pracy. Nie zastąpi jednak jasnej oferty i widocznego kontaktu, a źle ustawiony bywa irytujący. Zacznij od podstaw, a chatbota rozważ, gdy wiesz, na jakie pytania ma odpowiadać.

Czytaj
dalej.

Powiązane tematy, które pomogą Ci podjąć decyzję.

Wszystkie artykuły

Więcej w temacie „Konwersja”: Czy pokazywać ceny na stronie firmy?, Strona „O nas”, która buduje zaufanie

Zobacz swoją stronę,
zanim zapłacisz.

Najpierw dostajesz propozycję: kierunek, zakres i cenę. Umowę i płatność ustalamy dopiero wtedy, gdy wiesz, za co płacisz.