Zhakowana strona:
pierwsza godzina

Gdy strona firmy zostaje zhakowana, pierwsza godzina decyduje o tym, ile szkód uda się ograniczyć. Poniżej plan krok po kroku: jak rozpoznać włamanie, co zrobić od razu, czego nie robić i kiedy w grę wchodzą obowiązki z RODO.

Kuba, ODSŁONA7 min czytania

W skrócie7 min
  • Najpierw odizoluj stronę (tryb serwisowy lub wyłączenie) i zabezpiecz logi — dopiero potem sprzątaj.
  • Zmień hasła do hostingu, panelu, FTP, bazy danych, poczty i domeny — z pewnego urządzenia, z logowaniem dwuskładnikowym.
  • Nie przywracaj od razu najnowszej kopii: może już zawierać złośliwy kod.
  • Jeśli mogło dojść do naruszenia danych osobowych, administrator zgłasza je Prezesowi UODO w miarę możliwości w ciągu 72 godzin od stwierdzenia naruszenia.
  • Incydent możesz dobrowolnie zgłosić do CERT Polska, a po sprzątaniu poprosić Google o ponowne sprawdzenie strony.

Jak rozpoznać, że strona została zhakowana

Włamanie rzadko wygląda jak w filmach. Atakujący zwykle nie chce, żebyś je zauważył — strona ma działać dalej, tylko po cichu rozsyłać spam, przekierowywać część odwiedzających albo zbierać dane. Typowe sygnały to:

  • ostrzeżenie w przeglądarce lub w wynikach Google, że strona może być niebezpieczna;
  • komunikat w raporcie „Problemy dotyczące bezpieczeństwa” w Google Search Console;
  • przekierowania na obce strony — często tylko na telefonach albo tylko dla osób wchodzących z wyszukiwarki, więc Ty możesz ich w ogóle nie widzieć;
  • podstrony w wynikach wyszukiwania, których nie tworzyłeś, np. z reklamami leków albo tekstem w obcym języku;
  • nowe konta administratorów w panelu, nieznane pliki na serwerze, hasła, które nagle przestały działać;
  • wiadomość od dostawcy hostingu o zablokowaniu konta albo wysyłce spamu z Twojego serwera;
  • sygnały od klientów: dziwne e-maile z Twojej domeny, problemy z zamówieniem, nieznane okienka na stronie.

Jeden objaw nie przesądza jeszcze o włamaniu, ale każdy jest powodem, żeby działać od razu, zamiast czekać, czy problem minie sam.

Pierwsza godzina: plan krok po kroku

Poniższa kolejność opiera się na zaleceniach CERT Polska dotyczących przejętej strony, uzupełnionych o kroki ważne dla małej firmy. Czasy są orientacyjne — liczy się kolejność, a nie stoper.

Minuty 0–10: zapisz, co widzisz, i zawiadom opiekuna strony

Zrób zrzuty ekranu ostrzeżeń, dziwnych podstron i przekierowań. Zapisz godzinę, adresy i to, jak trafiłeś na problem. Te informacje będą potrzebne do analizy, zgłoszeń i oceny, czy doszło do naruszenia danych osobowych. Od razu zawiadom osobę, która technicznie opiekuje się stroną, i dostawcę hostingu.

Minuty 10–20: odizoluj stronę

Celem jest odcięcie atakującego i ochrona odwiedzających. Najprościej włączyć tryb serwisowy albo czasowo wyłączyć stronę w panelu hostingu, tak żeby serwer zamiast zainfekowanej treści pokazywał komunikat o przerwie technicznej. Jeśli nie masz takiej możliwości, poproś o to dostawcę hostingu. Kilka godzin przerwy kosztuje mniej niż strona, która przez kolejne dni infekuje klientów albo rozsyła spam z Twojej domeny.

Minuty 20–30: zabezpiecz logi i obecny stan strony

Zanim cokolwiek usuniesz, zabezpiecz logi serwera (dostępu i błędów) oraz zrób kopię obecnego, zainfekowanego stanu plików i bazy danych. Przechowuj ją osobno i wyraźnie oznacz, żeby nigdy nie pomylić jej z czystą kopią. Logi bywają automatycznie nadpisywane, a bez nich trudno ustalić, którędy atakujący wszedł i czy miał dostęp do danych.

Minuty 30–45: zmień hasła i odbierz dostępy

Zmień hasła — najlepiej z urządzenia, co do którego masz pewność, że nie jest zainfekowane:

  • do panelu hostingu i kont FTP, SFTP lub SSH;
  • wszystkich kont administratorów w panelu strony;
  • do bazy danych (pamiętaj, żeby zaktualizować je w konfiguracji strony);
  • do skrzynek pocztowych, zwłaszcza tych, na które przychodzą linki do resetu haseł;
  • do konta u rejestratora domeny.

Włącz logowanie dwuskładnikowe wszędzie, gdzie to możliwe. Usuń konta administratorów, których nie rozpoznajesz, i wyloguj wszystkie aktywne sesje. Jeśli te same hasła były używane gdzie indziej, zmień je również tam.

Minuty 45–60: oceń, czy chodzi o dane osobowe, i zgłoś incydent

Zastanów się, jakie dane mogły być dostępne: wiadomości z formularzy, konta klientów, zamówienia, lista subskrybentów newslettera, zgłoszenia rekrutacyjne. Zapisz wstępne ustalenia i moment, w którym stwierdziłeś, że do naruszenia mogło dojść — od niego liczy się termin opisany niżej. Na koniec zgłoś incydent do CERT Polska.

Czego nie robić po włamaniu

  • Nie przywracaj od razu najnowszej kopii. Jeśli nie wiesz, kiedy nastąpiło włamanie, ostatnia kopia może już zawierać złośliwy kod albo ukryte konto atakującego.
  • Nie kasuj wszystkiego na ślepo. Usunięte pliki i logi to utracone ślady. Bez nich nie dowiesz się, którędy nastąpił atak, więc może się on powtórzyć.
  • Nie poprzestawaj na usunięciu widocznego spamu. Atakujący często zostawia furtkę, przez którą może wrócić po kilku dniach.
  • Nie wysyłaj haseł zwykłym e-mailem osobie, która ma Ci pomóc — skrzynka też mogła zostać przejęta.
  • Nie zwlekaj ze wstydu. Włamania zdarzają się także zadbanym stronom. Zwłoka zwiększa szkody i może oznaczać niedotrzymanie terminów prawnych.

RODO: kiedy zgłosić naruszenie do UODO (72 godziny)

Jeśli włamanie mogło dać dostęp do danych osobowych — imion, adresów e-mail, telefonów, adresów dostawy, treści wiadomości — może to być naruszenie ochrony danych osobowych w rozumieniu RODO. Obowiązki ma administrator danych, czyli zwykle Twoja firma, a nie wykonawca strony czy dostawca hostingu.

  • Zgłoszenie do Prezesa UODO — bez zbędnej zwłoki, w miarę możliwości nie później niż w ciągu 72 godzin od stwierdzenia naruszenia. Zgłoszenia nie trzeba składać, jeśli jest mało prawdopodobne, by naruszenie skutkowało ryzykiem naruszenia praw lub wolności osób.
  • Zgłoszenie wstępne — jeśli nie znasz jeszcze wszystkich szczegółów, przekazujesz to, co już wiesz, i uzupełniasz zgłoszenie później. Zgłoszenie po terminie powinno zawierać wyjaśnienie przyczyn opóźnienia.
  • Zawiadomienie osób — jeśli naruszenie może powodować wysokie ryzyko dla osób, których dane dotyczą, trzeba je też bez zbędnej zwłoki zawiadomić, jasnym i prostym językiem.
  • Dokumentacja — każde naruszenie, także niezgłaszane do urzędu, dokumentuje się wewnętrznie: co się stało, jakie były skutki i co zrobiono.
  • Podmiot przetwarzający — firma, która przetwarza dane w Twoim imieniu (np. hosting lub opieka nad stroną), musi bez zbędnej zwłoki poinformować Cię o naruszeniu. Decyzja o zgłoszeniu do urzędu należy do Ciebie jako administratora.

Zgłoszenia dokonuje się elektronicznie, m.in. formularzem na platformie biznes.gov.pl. Aktualne zasady i formularz znajdziesz na stronie Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Ocena ryzyka bywa trudna, dlatego przy jakichkolwiek wątpliwościach skonsultuj ją z inspektorem ochrony danych albo prawnikiem — najlepiej pierwszego dnia, a nie trzeciego.

Zgłoszenie do CERT Polska i na policję

CERT Polska to zespół reagowania na incydenty bezpieczeństwa działający w NASK. Osoby i firmy, które nie mają ustawowego obowiązku zgłaszania incydentów, mogą zrobić to dobrowolnie przez formularz incydent.cert.pl. Obowiązek zgłaszania poważnych incydentów mają podmioty objęte ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa — podmioty kluczowe i ważne. Jeśli nie wiesz, czy Twoja firma do nich należy, sprawdź to z prawnikiem.

Zgłoszenie do CERT Polska pomaga w analizie zagrożeń i ostrzeganiu innych, ale nie zastępuje sprzątania strony. Jeśli poniosłeś szkodę finansową, padłeś ofiarą wyłudzenia albo ktoś żąda pieniędzy za „oddanie” strony lub danych, złóż też zawiadomienie na policji lub w prokuraturze.

Po pierwszej godzinie: sprzątanie i powrót do działania

Gdy sytuacja jest opanowana, zaczyna się właściwa praca. Jej zakres zależy od tego, czy wiadomo, kiedy i którędy atakujący wszedł.

  1. Analiza — przegląd logów, zmienionych i nowych plików, kont użytkowników, zadań uruchamianych automatycznie na serwerze i wpisów w bazie danych. Daty modyfikacji plików mogą być sfałszowane, więc nie wystarczy na nie patrzeć.
  2. Czysta wersja — jeśli znasz moment i sposób włamania, możesz przywrócić kopię sprzed incydentu. Jeśli nie, bezpieczniej odbudować stronę: czysta instalacja systemu i wtyczek, przeniesienie wyłącznie sprawdzonych treści.
  3. Usunięcie przyczyny — aktualizacja systemu, wtyczek i motywu, usunięcie nieużywanych dodatków, zablokowanie wykonywania skryptów w katalogu z przesłanymi plikami.
  4. Ponowna zmiana haseł — po usunięciu furtek, bo zmiana zrobiona w pierwszej godzinie mogła zostać podejrzana przez atakującego.
  5. Google — sprawdź raport „Problemy dotyczące bezpieczeństwa” w Search Console. Gdy wszystkie wskazane problemy są usunięte na wszystkich stronach, kliknij „Poproś o sprawdzenie” i opisz, co zrobiłeś. Według Google rozpatrzenie może potrwać kilka dni lub tygodni, a prośby nie należy ponawiać przed decyzją.
  6. Obserwacja — przez kolejne tygodnie zwracaj uwagę na logi, nowe konta i wyniki wyszukiwania dla swojej domeny.

Jeśli z Twojego serwera był wysyłany spam, sprawdź też, czy poczta firmowa nie trafiła na listy blokowanych nadawców. Wtedy wiadomości do klientów mogą trafiać do spamu albo w ogóle nie dochodzić.

Jak zmniejszyć ryzyko kolejnego włamania

Atakujący często wykorzystują znane luki w nieaktualnym oprogramowaniu — zwraca na to uwagę także Google w poradach dla właścicieli zhakowanych stron — oraz słabe albo powtarzane hasła. Dlatego najskuteczniejsza ochrona jest mało efektowna:

  • regularne aktualizacje systemu, wtyczek i motywu, zawsze z kopią przed zmianą — szczegóły opisuję w tekście o aktualizacjach WordPressa i wtyczek;
  • kopie zapasowe przechowywane poza serwerem strony, w kilku wersjach wstecz, żeby zawsze było do czego wrócić (więcej w artykule o tym, jak robić kopię zapasową strony);
  • logowanie dwuskładnikowe i osobne konto dla każdej osoby, bez wspólnego „admina”;
  • jak najmniej wtyczek i usunięcie tych, których nie używasz;
  • monitoring dostępności i zmian, żeby o problemie dowiedzieć się od narzędzia, a nie od klienta.

To w skrócie zakres opieki technicznej. U mnie kosztuje od 249 zł netto miesięcznie i obejmuje aktualizacje, monitoring, ochronę, kopie zapasowe oraz drobne zmiany — dla stron, które wykonałem lub przejąłem. Jeśli Twoja strona została zhakowana i nie ma kto się nią zająć, napisz: najpierw ocenię sytuację, a potem zaproponuję zakres pracy.

To informacja ogólna, a nie porada prawna. Obowiązki związane z naruszeniem ochrony danych zależą od okoliczności konkretnego incydentu — w razie wątpliwości skonsultuj je z prawnikiem lub inspektorem ochrony danych.

Kuba, ODSŁONAProjektuję i buduję strony, sklepy i marki dla małych firm. Przy systemach i automatyzacji pracuję razem ze StackERP. Poznaj mnie

Pytania
i odpowiedzi.

Krótko o tym, o co najczęściej pytają właściciele firm w tym temacie.

Wszystkie pytania
Jak sprawdzić, czy moja strona została zhakowana?

Zajrzyj do raportu „Problemy dotyczące bezpieczeństwa” w Google Search Console, wpisz w Google site:twojadomena.pl i poszukaj podstron, których nie tworzyłeś, a w panelu sprawdź listę administratorów. Otwórz też stronę na telefonie z wyników wyszukiwania — część infekcji pokazuje się tylko wybranym odwiedzającym.

Czy po włamaniu wystarczy przywrócić kopię zapasową?

Tylko jeśli wiesz, kiedy i którędy atakujący wszedł, i masz kopię sprzed tego momentu. Inaczej możesz przywrócić stronę razem z furtką. Po przywróceniu i tak trzeba zaktualizować oprogramowanie i ponownie zmienić hasła.

Czy muszę zgłosić włamanie na stronę do UODO?

Jeśli doszło do naruszenia ochrony danych osobowych i nie jest mało prawdopodobne, że spowoduje ono ryzyko dla osób, administrator zgłasza je Prezesowi UODO — w miarę możliwości w ciągu 72 godzin od stwierdzenia naruszenia. Każde naruszenie trzeba też udokumentować wewnętrznie. W razie wątpliwości skonsultuj się z prawnikiem lub inspektorem ochrony danych.

Gdzie zgłosić incydent bezpieczeństwa?

Firmy, które nie mają ustawowego obowiązku zgłaszania, mogą dobrowolnie zgłosić incydent do CERT Polska przez formularz incydent.cert.pl. Przy szkodzie finansowej, wyłudzeniu albo szantażu złóż też zawiadomienie na policji lub w prokuraturze.

Jak długo Google pokazuje ostrzeżenie po usunięciu infekcji?

Po usunięciu wszystkich problemów wskazanych w Search Console wysyłasz prośbę o sprawdzenie. Według Google rozpatrzenie może potrwać kilka dni lub tygodni. Wysyłanie prośby, zanim strona jest naprawdę czysta, tylko opóźnia powrót do normalności.

Czytaj
dalej.

Powiązane tematy, które pomogą Ci podjąć decyzję.

Wszystkie artykuły

Więcej w temacie „Utrzymanie”: Opieka techniczna nad stroną internetową, Ile kosztuje utrzymanie strony rocznie?

Bądź tam, gdzie
szukają klienci.

Zacznij od audytu: sprawdzę technikę, treści i widoczność Twojej strony i powiem, co poprawić najpierw.