Po co kopia zapasowa, skoro strona działa
Stronę można stracić na wiele sposobów: nieudana aktualizacja, pomyłka przy edycji, awaria serwera, włamanie, przypadkowo usunięta podstrona, spór z poprzednim wykonawcą. W każdym z tych przypadków pytanie jest to samo: z jakiego dnia masz ostatnią działającą wersję i jak szybko ją przywrócisz.
Kopia zapasowa nie zapobiega problemom. Ogranicza ich skutki — zamienia „musimy budować stronę od nowa” w „wracamy do wersji z wczoraj”. Dlatego warto ją zaplanować, zanim będzie potrzebna, a nie szukać jej w panelu hostingu w dniu awarii.
Co musi zawierać kopia zapasowa strony
Strona oparta na systemie CMS składa się z dwóch części, które trzeba kopiować razem. Brak jednej z nich oznacza, że kopia jest bezużyteczna.
- Pliki — kod systemu, motyw, wtyczki, przesłane zdjęcia i dokumenty oraz pliki konfiguracyjne.
- Baza danych — treści podstron i wpisów, ustawienia, konta użytkowników, a w sklepie także produkty, zamówienia i dane klientów.
Obie części powinny pochodzić z tego samego momentu. Pliki z poniedziałku i baza z czwartku mogą nie dać się połączyć w działającą całość, zwłaszcza jeśli w międzyczasie była aktualizacja.
Poza samą stroną warto mieć zapisane rzeczy, których nie widać w plikach: ustawienia DNS domeny, listę używanych wtyczek wraz z licencjami i dane dostępowe w menedżerze haseł. Poczta firmowa to osobny temat — zwykle działa na innym serwerze niż strona i wymaga własnej kopii.
Jak często robić kopię zapasową
Dobrą miarą jest pytanie: ile pracy albo danych możesz stracić? Jeśli strona zmienia się raz na miesiąc, kopia z ostatniego tygodnia wystarczy. Jeśli codziennie spływają zamówienia, kopia sprzed tygodnia oznacza tydzień utraconych zamówień.
| Rodzaj strony | Kopia automatyczna | Dodatkowo |
|---|---|---|
| Strona wizytówka, rzadkie zmiany | Co tydzień | Przed każdą aktualizacją i większą edycją |
| Strona z blogiem lub częstymi zmianami | Codziennie | Przed aktualizacjami |
| Sklep, rezerwacje, konta klientów | Codziennie, a przy dużym ruchu baza danych częściej | Przed aktualizacjami i zmianami w płatnościach lub dostawach |
Równie ważna jak częstotliwość jest liczba przechowywanych wersji. Jeśli masz tylko jedną kopię, nadpisywaną każdej nocy, a włamanie nastąpiło dwa tygodnie temu, Twoja jedyna kopia zawiera już zainfekowaną stronę. Rozsądny układ to na przykład kopie dzienne z ostatnich kilkunastu dni i rzadsze — tygodniowe lub miesięczne — z dłuższego okresu. Dokładne liczby dobiera się do strony i miejsca na kopie.
Osobną zasadą jest kopia na żądanie: przed każdą aktualizacją systemu, wtyczek lub motywu i przed każdą większą zmianą. W praktyce to ona często ratuje sytuację, bo zmiana to moment, w którym najłatwiej coś zepsuć.
Gdzie przechowywać kopie: reguła 3-2-1
Najczęstszy błąd to trzymanie kopii na tym samym serwerze co strona. Gdy serwer ulegnie awarii albo ktoś przejmie do niego dostęp, tracisz jednocześnie stronę i kopię. Dlatego w ochronie danych stosuje się regułę 3-2-1, którą opisuje też baza wiedzy CERT Polska:
- 3 — co najmniej trzy kopie danych;
- 2 — przechowywane w co najmniej dwóch różnych systemach lub na różnych nośnikach;
- 1 — jedna kopia w innej lokalizacji, niedostępna z serwera, na którym działa strona.
W małej firmie może to wyglądać tak: automatyczne kopie u dostawcy hostingu, druga seria kopii wysyłana do niezależnej przestrzeni w innej infrastrukturze i co jakiś czas kopia pobrana i przechowywana offline. CERT Polska rozszerza tę regułę o kopię niezmienną i kopię całkowicie odłączoną od sieci. Przy zwykłej stronie firmowej rzadko jest to konieczne, ale warto rozumieć zasadę: kopii, do której atakujący nie ma dostępu, nie może też usunąć ani zaszyfrować.
Pamiętaj, że kopia strony z formularzami albo sklepem zawiera dane osobowe klientów. Obowiązują ją te same zasady co samą stronę: ograniczony dostęp, szyfrowanie tam, gdzie to możliwe, i niezbyt długie przechowywanie starych wersji. Więcej o obowiązkach związanych z danymi z formularzy przeczytasz w artykule o RODO na stronie internetowej.
Kopie u dostawcy hostingu czy wtyczka do kopii?
Kopie robione przez dostawcę hostingu
Wiele firm hostingowych robi kopie automatycznie i to dobra podstawa. Zanim na niej poprzestaniesz, sprawdź w regulaminie albo zapytaj wprost:
- jak często powstaje kopia i ile wersji jest przechowywanych;
- czy kopia obejmuje zarówno pliki, jak i bazę danych;
- czy jest przechowywana na innym serwerze niż strona;
- czy możesz ją samodzielnie pobrać i przywrócić, czy trzeba zgłosić to do pomocy technicznej;
- czy przywrócenie jest płatne i ile trwa;
- co dzieje się z kopiami, gdy konto zostanie zablokowane albo usługa wygaśnie.
Kopie u dostawcy hostingu to zwykle jeden element reguły 3-2-1, a nie cała reguła. Przy wyborze nowego serwera te pytania warto zadać jeszcze przed zakupem, a nie w dniu awarii.
Wtyczka do kopii w WordPressie
Na WordPressie popularnym rozwiązaniem jest wtyczka, która według harmonogramu tworzy kopię i wysyła ją do zewnętrznej przestrzeni. To wygodne, ale ma ograniczenia. Wtyczka działa wewnątrz tej samej strony, więc gdy strona przestaje się uruchamiać albo zostaje przejęta, kopie robione „od środka” przestają być wiarygodne. Kopia zapisana przez wtyczkę w katalogu strony bywa też dostępna z internetu.
Dlatego wtyczkę traktuję jako uzupełnienie kopii robionych na poziomie serwera, a nie jedyne źródło. Niezależnie od narzędzia ustaw powiadomienia o nieudanej kopii na skrzynkę, którą ktoś naprawdę czyta.
Jak sprawdzić, czy kopia działa: test odtwarzania
Kopia jest coś warta tylko wtedy, gdy da się z niej odtworzyć stronę. Bywa, że plik kopii jest pusty, uszkodzony, nie zawiera bazy danych albo jego odtworzenie wymaga oprogramowania, którego już nie ma. Dowiedzieć się o tym w dniu awarii to najgorszy możliwy moment.
Test odtwarzania przeprowadzam w kilku krokach:
- Wybieram kopię — nie tylko najnowszą. Sprawdzam też, czy starsze wersje są kompletne.
- Odtwarzam ją w osobnym środowisku testowym, np. na subdomenie zabezpieczonej hasłem i wyłączonej z indeksowania, a nigdy na działającej stronie.
- Sprawdzam stronę główną, kilka podstron, zdjęcia i dokumenty do pobrania.
- Loguję się do panelu administracyjnego i sprawdzam, czy treści odpowiadają dniu, z którego pochodzi kopia.
- W sklepie sprawdzam produkty, zamówienia i konta klientów. Formularze testuję na własnym adresie, żeby przypadkiem nie wysłać wiadomości do prawdziwych klientów.
- Notuję, ile trwało odtworzenie i co sprawiło trudność, a potem usuwam środowisko testowe razem z danymi.
CERT Polska zwraca uwagę, że test odtworzeniowy sprawdza nie tylko same dane, ale też procedurę i czas potrzebny do ich przywrócenia. Dla firmy to bardzo praktyczna informacja: wiesz, czy po awarii strona wróci w godzinę, czy w dzień.
Jak często testować? Przy stronie wizytówce wystarczy co kilka miesięcy i po każdej zmianie sposobu robienia kopii. Przy sklepie — częściej.
Gdy przychodzi prawdziwa awaria, kolejność jest podobna, z jedną różnicą: zanim przywrócisz kopię na działający serwer, zabezpiecz obecny stan strony — nawet zepsuty. Przyda się do ustalenia przyczyny. Jeśli przyczyną było włamanie, nie przywracaj na ślepo najnowszej kopii, bo może już zawierać złośliwy kod. Co wtedy zrobić krok po kroku, opisuję w tekście o tym, co zrobić, gdy strona zostanie zhakowana.
Najczęstsze błędy przy kopiach zapasowych
- Kopia tylko plików albo tylko bazy. Bez drugiej części strony nie da się odtworzyć.
- Kopia na tym samym serwerze. Awaria albo włamanie zabiera i stronę, i kopię.
- Jedna wersja nadpisywana codziennie. Problem zauważony po tygodniu jest już w kopii.
- Kopie, których nikt nie sprawdza. Wtyczka do kopii mogła przestać działać miesiące temu, a powiadomienia o błędzie trafiały do nieużywanej skrzynki.
- Kopie dostępne publicznie. Plik kopii zostawiony w katalogu strony może pobrać każdy, kto zgadnie jego adres — razem z bazą danych i danymi klientów.
- Brak dostępu w kryzysie. Kopie leżą na koncie, do którego hasło zna tylko były wykonawca.
Kopie zapasowe w ODSŁONIE
Hosting w ODSŁONIE kosztuje od 690 zł netto rocznie i obejmuje certyfikat SSL oraz kopie zapasowe, a pierwszy rok jest opcjonalnie w cenie strony. Przy opiece technicznej, od 249 zł netto miesięcznie, kopie są częścią stałego zakresu razem z aktualizacjami i monitoringiem — dla stron, które wykonałem lub przejąłem. Częstotliwość kopii i sposób ich sprawdzania ustalamy przed startem, zależnie od tego, jak często zmienia się Twoja strona.
Jeśli strona ma działać na Twoim własnym serwerze, przy wdrożeniu sprawdzam, czy kopie są dostępne, a ewentualne braki wskazuję przed publikacją.