Kiedy zmiana hostingu ma sens
Do zmiany hostingu skłaniają zwykle te same powody: strona działa wolno, zdarzają się przerwy, brakuje sensownych kopii zapasowych, wsparcie odpowiada po dwóch dniach albo cena odnowienia nagle rośnie. Czasem dotychczasowy serwer po prostu nie obsługuje aktualnych wersji oprogramowania, których wymaga nowa strona.
Zanim jednak zaczniesz przeprowadzkę, upewnij się, że problem leży po stronie serwera. Wolna strona bywa winą ciężkiego motywu, nadmiaru wtyczek albo nieoptymalizowanych zdjęć — wtedy nowy hosting niewiele zmieni. Na co patrzeć przy wyborze hostingu dla firmy, opisuję osobno. Tutaj skupiam się na samej przeprowadzce: jak przenieść stronę tak, żeby klienci niczego nie zauważyli.
Krok 1: sprawdź, co gdzie działa
Przeprowadzka zaczyna się od mapy. Wiele przerw w działaniu bierze się nie z samej zmiany serwera, ale z usługi, o której nikt nie pamiętał. Spisz:
- rejestratora domeny i to, kto ma dostęp do jego panelu,
- gdzie jest strefa DNS — u rejestratora, na obecnym hostingu czy w osobnej usłudze (wskazują to serwery nazw przypisane do domeny),
- gdzie działa poczta — na hostingu, który zmieniasz, czy u innego dostawcy,
- wszystkie rekordy DNS, także mniej oczywiste: subdomeny, rekordy weryfikacyjne różnych usług, wpisy SPF, DKIM i DMARC,
- to, co działa na serwerze poza samą stroną — zadania cykliczne, skrypty, przekierowania w konfiguracji, dodatkowe bazy danych.
Zrób eksport strefy DNS albo przynajmniej dokładną kopię wszystkich rekordów. To Twój plan powrotu, gdyby coś poszło nie tak. Jeśli zmianę wykonuje ktoś z zewnątrz, nadaj mu ograniczony dostęp zamiast głównego hasła — jak to zrobić, opisuję w darmowym poradniku o domenie i dostępach.
Zmieniasz rekordy czy serwery nazw?
To ważna decyzja. Jeśli strefa DNS zostaje tam, gdzie jest, na przykład u rejestratora, wystarczy zmienić rekordy wskazujące na serwer strony — zwykle A i AAAA. Poczta i inne usługi pozostają nietknięte.
Jeśli natomiast DNS działa na starym hostingu, który zamykasz, musisz najpierw odtworzyć całą strefę w nowym miejscu, a dopiero potem zmienić serwery nazw domeny. Ten wariant ma więcej punktów, w których można coś pominąć, i zwykle trwa dłużej, bo na czas zapamiętywania informacji o serwerach nazw nie masz wpływu.
Krok 2: kopia i przygotowanie nowego serwera
Zrób pełną kopię strony: pliki, bazę danych i konfigurację. Pobierz ją na dysk poza serwerem, nawet jeśli hosting ma własne kopie. Przeprowadzka to dobry moment, żeby sprawdzić, czy z tej kopii da się naprawdę odtworzyć stronę.
Na nowym serwerze przygotuj środowisko co najmniej tak dobre jak dotychczasowe: te same lub nowsze wersje PHP i bazy danych, potrzebne moduły, odpowiednie limity pamięci. Wgraj pliki, zaimportuj bazę i zaktualizuj konfigurację — dane połączenia z bazą, ścieżki, ustawienia pamięci podręcznej.
Certyfikat SSL na nowym serwerze
Tu łatwo o zaskoczenie. Bezpłatne certyfikaty wydawane automatycznie najczęściej wymagają, żeby domena już wskazywała na nowy serwer. Trzeba więc zaplanować, jak strona dostanie ważny certyfikat od pierwszej minuty po przełączeniu: przez weryfikację domeny rekordem DNS, przeniesienie obecnego certyfikatu albo wystawienie go od razu po zmianie, w spokojnej godzinie. Inaczej pierwsi klienci zobaczą ostrzeżenie przeglądarki.
Poczta, jeśli przenosisz ją razem ze stroną
Gdy poczta działa na starym hostingu i ma się przenieść, załóż na nowym serwerze te same skrzynki z tymi samymi adresami. Archiwum skopiujesz przez IMAP — przed zmianą DNS i jeszcze raz po niej, żeby zabrać wiadomości, które w międzyczasie trafiły na stary serwer. Jeśli poczta działa u innego dostawcy, nie ruszaj jej rekordów.
Krok 3: obniż TTL z wyprzedzeniem
Każdy rekord DNS ma TTL, czyli czas, przez jaki inne serwery mogą zapamiętać jego wartość. Gdy TTL wynosi dobę, część użytkowników może jeszcze przez dobę po zmianie trafiać na stary serwer. To, co potocznie nazywa się „propagacją DNS”, to w praktyce właśnie wygasanie tych zapamiętanych odpowiedzi.
Dlatego TTL rekordów, które będziesz zmieniać, obniż z wyprzedzeniem — co najmniej o tyle, ile wynosi obecny TTL, bo dopiero wtedy wszystkie serwery zapomną starą, długą wartość. Google w instrukcji przenoszenia strony bez zmiany adresów radzi zrobić to co najmniej tydzień przed przeprowadzką. Ja na dzień przełączenia ustawiam kilka minut, bo wtedy także ewentualny powrót trwa krótko.
| Etap | TTL rekordów strony | Po co |
|---|---|---|
| Zwykła praca | Np. kilka godzin lub doba | Mniej zapytań, stabilne działanie |
| Przed przeprowadzką i w dniu zmiany | Kilka minut | Szybkie przełączenie i szybki powrót w razie problemu |
| Kilka dni po zmianie | Z powrotem wyżej | Gdy wszystko działa, krótki TTL nie jest potrzebny |
Krok 4: przetestuj nową wersję przed przełączeniem
Najważniejsza zasada przeprowadzki bez przerwy: nie przełączaj DNS, dopóki strona nie działa na nowym serwerze. Sprawdzisz to na dwa sposoby. Pierwszy to wpis w pliku hosts na swoim komputerze, który kieruje domenę na nowy serwer tylko u Ciebie — klienci dalej widzą starą wersję. Drugi to tymczasowy adres na nowym hostingu, zablokowany przed indeksowaniem.
Lista kontrolna przed przełączeniem:
- strona główna i najważniejsze podstrony wyglądają i działają jak wcześniej,
- formularze wysyłają wiadomości, a te docierają do skrzynki, a nie do spamu,
- w sklepie przechodzi zamówienie testowe, z płatnością w trybie testowym i mailami do klienta,
- logowanie do panelu CMS i zapis zmian działają,
- przekierowania, mapa strony i plik robots.txt są na miejscu,
- w logach serwera nie ma błędów, a zadania cykliczne są ustawione.
Uwaga na formularze: jeśli nowy serwer wysyła maile bezpośrednio, musi znaleźć się w rekordzie SPF domeny. Inaczej zapytania od klientów zaczną trafiać do spamu dzień po przeprowadzce, a nikt nie powiąże tego ze zmianą hostingu.
Krok 5: dzień przełączenia
- Wybierz spokojny moment — porę najmniejszego ruchu, a nie piątkowe popołudnie czy dzień przed promocją.
- Wstrzymaj zmiany. Na czas przełączenia nikt nie edytuje treści. W sklepie zamówienia z ostatnich godzin mogłyby zostać na starym serwerze, więc tuż przed zmianą zrób ostatnią synchronizację bazy albo włącz na kilka minut tryb serwisowy.
- Zmień rekordy DNS na adresy nowego serwera — i tylko te, które zaplanowałeś.
- Sprawdź z różnych sieci: z komputera, z telefonu na danych komórkowych i przez narzędzia sprawdzające DNS z kilku lokalizacji.
- Powtórz testy na żywo: certyfikat, formularze, zamówienie, logowanie do panelu.
Przez kilka dni oba serwery działają równolegle. Dopóki część ruchu trafia na stary hosting, nie wyłączaj go i nie usuwaj z niego plików ani skrzynek.
Po przeprowadzce: kontrola i wyłączenie starego hostingu
W kolejnych dniach obserwuj logi na obu serwerach. Google radzi wyłączyć starą infrastrukturę dopiero wtedy, gdy ruch na niej spadnie do zera — to dobra zasada nie tylko dla robota wyszukiwarki. Zajrzyj też do Search Console: po zmianie serwera Googlebot może przez krótki czas odwiedzać stronę rzadziej, a potem wraca do zwykłego tempa.
Zanim wypowiesz stary hosting:
- sprawdź stare skrzynki i przenieś wiadomości, które dotarły po zmianie,
- pobierz ostatnią pełną kopię starego konta i zachowaj ją przez jakiś czas,
- upewnij się, że na nowym hostingu działają kopie zapasowe — i przywróć jedną testowo,
- podnieś TTL rekordów do zwykłej wartości,
- zaktualizuj dokumentację: kto ma dostęp do którego panelu i kiedy odnawiają się usługi.
Ten plan dotyczy przeprowadzki, w której adresy podstron się nie zmieniają. Jeśli przy okazji zmieniasz domenę, strukturę adresów albo wdrażasz nową stronę, dochodzą przekierowania 301 i dbanie o widoczność w wyszukiwarce. Opisuję to osobno w artykule o migracji strony bez utraty pozycji.
Przeprowadzka ze mną
Jeśli zamawiasz u mnie odświeżenie strony, przeniesienie z zachowaniem domeny i poczty jest częścią pakietu. Stronę mogę utrzymywać na swoim hostingu — od 690 zł netto rocznie, z dyskami SSD, certyfikatem SSL i kopiami zapasowymi, a pierwszy rok możesz mieć w cenie strony. Możesz też zostać przy swoim dostawcy.
W każdym wariancie domena zostaje Twoja, a ja proszę tylko o dostęp do ustawień potrzebnych do przeprowadzki. Gdy strona działa już w nowym miejscu, możesz powierzyć mi jej dalsze utrzymanie w ramach opieki technicznej od 249 zł netto miesięcznie.