Zanim zaczniesz: trzy zabezpieczenia
Większość zmian na stronie firmowej to drobiazgi: nowy cennik, godziny otwarcia w święta, zdjęcie realizacji, krótka aktualność. Każdą z nich zrobisz samodzielnie w panelu CMS, jeśli wcześniej upewnisz się, że masz trzy rzeczy.
- Kopię zapasową całej strony. Zapytaj osobę, która opiekuje się stroną lub hostingiem, jak często jest robiona i jak się ją przywraca. To plan awaryjny na wypadek, gdyby coś poszło naprawdę źle.
- Podgląd lub wersję roboczą. Dobrze, jeśli możesz zobaczyć zmianę przed publikacją — na komputerze i na telefonie.
- Historię zmian. Sprawdź, czy panel pozwala wrócić do wcześniejszej wersji tekstu. Pamiętaj, że historia zwykle obejmuje treść konkretnej podstrony, a nie wszystkie ustawienia witryny.
Do tego własne konto. Nie loguj się na konto wykonawcy ani na jedno wspólne konto całego biura. Osobny login pozwala sprawdzić, kto co zmienił, i nadać każdemu uprawnienia tylko do tego, czego potrzebuje.
Teksty: jak zmieniać, żeby nie rozjechać układu
Strona jest zaprojektowana pod treści o określonej długości. Nagłówek, który miał pięć słów, a po zmianie ma dwadzieścia, może zawinąć się w cztery linie na telefonie i zepchnąć przycisk poza ekran. Kilka zasad, które chronią przed takimi niespodziankami:
- Trzymaj się podobnej długości. Jeśli tekst musi być dłuższy, sprawdź podgląd na wąskim ekranie.
- Wklejaj bez formatowania. Tekst skopiowany z Worda czy maila niesie ze sobą ukryte style: inne fonty, kolory, odstępy. W wielu edytorach i przeglądarkach pomaga skrót Ctrl+Shift+V (na Macu Cmd+Shift+V) albo wklejenie tekstu najpierw do zwykłego notatnika.
- Nie używaj nagłówków do wyróżniania. Nagłówki tworzą strukturę strony dla czytelników i wyszukiwarki. Jeśli chcesz coś podkreślić, użyj pogrubienia.
- Opisuj linki słowami. „Zobacz cennik usług” mówi więcej niż „kliknij tutaj” — i ludziom, i wyszukiwarce.
- Uważaj na dane kontaktowe. Numer telefonu, adres i godziny otwarcia bywają na stronie w kilku miejscach: w stopce, w kontakcie, czasem w danych dla wyszukiwarki. Zmieniając je, sprawdź wszystkie.
Zdjęcia: rozmiar, nazwa i opis
Ciężkie zdjęcia to jeden z najczęstszych powodów, dla których strona po kilku miesiącach samodzielnych zmian zaczyna działać wolniej. Zdjęcie prosto z aparatu lub telefonu jest zwykle wielokrotnie większe, niż potrzeba do wyświetlenia na stronie.
- Zmniejsz zdjęcie przed wgraniem do rozmiaru, w jakim będzie wyświetlane — konkretne wymiary ustal z wykonawcą. Część paneli robi to automatycznie, ale warto wiedzieć, czy Twój też.
- Zachowuj proporcje zgodne z miejscem na stronie, na przykład poziome w galerii realizacji. Inaczej kadr zostanie przycięty w nieprzewidziany sposób.
- Nadawaj plikom zrozumiałe nazwy. Google zaleca krótkie, opisowe nazwy plików zamiast przypadkowych ciągów znaków — na przykład remont-lazienki-krakow.jpg zamiast IMG_4821.jpg.
- Dodawaj opis alternatywny (alt). To krótki opis tego, co widać na zdjęciu. Korzystają z niego osoby niewidome i słabowidzące, a Google używa go — razem z treścią strony — do zrozumienia, co przedstawia obraz. Pisz rzeczowo, bez upychania słów kluczowych.
- Używaj zdjęć, do których masz prawa. Zdjęcie znalezione w wyszukiwarce nie jest darmowe tylko dlatego, że da się je pobrać.
Nowa podstrona lub aktualność: o czym pamiętać
Dodanie nowej treści to dobra okazja, żeby od razu zrobić ją porządnie. Poprawianie po publikacji zwykle zajmuje więcej czasu. Zanim klikniesz „Opublikuj”, przejdź przez krótką listę:
- Tytuł strony i opis dla wyszukiwarki. Jeśli panel ma osobne pola na tytuł widoczny w Google i krótki opis, wypełnij je. Tytuł powinien mówić, o czym jest strona, a opis — zachęcać do kliknięcia.
- Krótki, czytelny adres — małe litery, słowa oddzielone myślnikami, bez zbędnych dat i numerów. Ustal go raz, bo później lepiej go nie zmieniać.
- Jeden główny nagłówek i śródtytuły, które dzielą tekst na logiczne części.
- Zdjęcie z opisem alternatywnym, przygotowane według zasad z poprzedniej sekcji.
- Link do powiązanej podstrony — na przykład z aktualności o nowej usłudze do jej opisu w ofercie.
I jeszcze jedno: nie zostawiaj opublikowanych stron testowych typu „Nowa strona 2” czy „test”. Wyszukiwarka może je znaleźć i pokazać klientom. Jeśli chcesz coś wypróbować, użyj wersji roboczej.
Czego lepiej nie ruszać samodzielnie
Panel daje czasem dostęp do ustawień, które działają w tle i których skutków nie widać od razu. Jeśli nie masz pewności, zostaw je osobie, która opiekuje się stroną:
- instalowanie, usuwanie i aktualizowanie wtyczek, motywów oraz samego systemu,
- kody śledzące i narzędzia analityczne — łatwo przypadkiem wyłączyć pomiar albo uruchomić go bez zgody użytkownika,
- ustawienia formularzy — adres, na który przychodzą zgłoszenia, zabezpieczenia przed spamem, zgody,
- ustawienia widoczności dla wyszukiwarek — jedno zaznaczone pole może poprosić wyszukiwarki o pominięcie całej strony,
- dokumenty prawne, takie jak polityka prywatności — zmiany w nich wynikają z tego, jak przetwarzasz dane, a nie z potrzeby odświeżenia tekstu,
- ustawienia domeny i poczty — zwykle nie są częścią CMS-a, ale bywają podpięte do tego samego konta u dostawcy.
Dobrze skonfigurowany panel po prostu ukrywa te opcje przed osobami, które ich nie potrzebują. Wtedy możesz klikać spokojnie, bo nie ma tam niczego, co zepsuje stronę.
Po publikacji: kontrola w pięć minut
Po każdej większej zmianie zrób krótką kontrolę. To nawyk, który oszczędza nerwów i telefonów od klientów:
- Otwórz zmienioną podstronę na telefonie, nie tylko na komputerze.
- Kliknij przyciski i linki w zmienionym fragmencie.
- Jeśli zmiana dotyczyła okolic formularza, wyślij testowe zgłoszenie i sprawdź, czy dotarło.
- Sprawdź, czy zdjęcia się wczytują i nie są rozciągnięte ani dziwnie przycięte.
- Przeczytaj tekst jeszcze raz już na stronie — literówki widać tam lepiej niż w panelu.
Gdy coś pójdzie nie tak
Zdarza się każdemu. Najważniejsze, żeby nie poprawiać błędu kolejnymi przypadkowymi zmianami.
- Zatrzymaj się i zanotuj, co zostało zmienione — która podstrona, które pole, o której godzinie. To skraca szukanie przyczyny.
- Przywróć poprzednią wersję z historii zmian, jeśli panel ją oferuje.
- Zrób zrzut ekranu tego, co widzisz — także na telefonie.
- Napisz do osoby, która opiekuje się stroną. Drobny problem z treścią to zwykle kilka minut pracy.
Moim klientom szybkie naprawy, które zajmują 5–10 minut, robię bez opłat. Nie musisz więc godzinami walczyć z panelem, zanim zapytasz.
Panel ustawiony pod Ciebie
Najprostszy sposób, żeby niczego nie zepsuć, to panel, w którym nie ma czego psuć. Tak przygotowuję CMS w swoich projektach: ustalam z Tobą, co zmieniasz najczęściej, i w panelu zostaje właśnie to. Każde pole odpowiada konkretnemu miejscu na stronie, a podgląd pokazuje efekt zmiany. Możesz to sprawdzić w demonstracji panelu na przykładowej stronie.
Panel i szkolenie są w cenie każdego pakietu strony. Szkolenie robię na Twoich treściach, więc po nim wiesz, jak zmienić swój cennik, a nie przykładowy tekst. Wspólnie sprawdzamy też, jak ocenić zmianę, opublikować ją i co zrobić, gdy trzeba wrócić do wcześniejszej wersji. Jeśli wolisz, żeby zmianami zajmował się ktoś inny, możesz zlecać je mnie w ramach opieki technicznej od 249 zł netto miesięcznie.